Legia bez Antonio Colaka przed starciem z Radomiakiem
Przed piątkowym meczem z Radomiakiem Radom trener Marek Papszun nie owijał w bawełnę – zabraknie Antonio Colaka, który doznał urazu podczas ostatniego spotkania. Mimo tej straty do składu Legii Warszawa wracają jednak ważni zawodnicy, co daje kibicom kilka powodów do umiarkowanego optymizmu w walce o wyjście ze strefy spadkowej.
Przed wyjazdową potyczką z Radomiakiem Radom drużyna Legii Warszawa otrzymała bolesny cios – na boisku nie zobaczymy Antonio Colaka. Snajper legionistów nabawił się kontuzji podczas konfrontacji z Cracovią i zmuszony był opuścić murawę już w pierwszej połowie. Trener Marek Papszun nie pozostawił złudzeń: Colak nie znajdzie się nawet w kadrze meczowej. „Jak widzieliśmy, w ostatnim meczu musiał zejść. On nie będzie do dyspozycji” – podkreślił opiekun stołecznych na konferencji prasowej.
Legioniści łapią jednak oddech, bo do zdrowia wracają inni kluczowi gracze. Papszun wymienił nazwiska: Paweł Wszołek, Arreiol oraz Żewłakow mają być gotowi znowu walczyć o punkty. Sytuacja personalna poprawia się więc, choć brak Colaka rodzi istotne pytania o ustawienie zespołu w ataku.
Mimo wszystko balans sił w ofensywie nie został zatarty do końca. Sztab może liczyć na Milety Rajovicia, Rafała Adamskiego i powracającego po urazie Jeana-Pierre'a Nsame, który już w dwóch ostatnich meczach meldował się na ławce rezerwowych. Kto zyska szansę od pierwszej minuty, a kto będzie miał zadanie rozstrzygnąć losy spotkania po wejściu z ławki – to pytanie, które najpewniej rozstrzygnie się dopiero tuż przed gwizdkiem.
Legia, mimo plasowania się w strefie spadkowej, wyraźnie odzyskuje rytm meczowy za kadencji Papszuna. Wiosenną serię otwarła jeszcze przegraną, ale od tego czasu tylko dwa razy dzieliła się punktami i zdążyła sięgnąć po dwa zwycięstwa. Za każdym razem widoczne było u zawodników nowe nastawienie – i to właśnie optymizm, którego nie brak nie tylko w sztabie, lecz także wśród wracających po urazach piłkarzy.
Z jednej strony sytuacja trochę się poprawiła, aczkolwiek wypadł Colak. Doznał urazu i jak widzieliśmy, w ostatnim meczu musiał zejść. On nie będzie do dyspozycji, ale wraca Paweł Wszołek, wraca Arreiol, wraca Żewłakow. Więc stan kadry się poprawia