Lassina Traore na radarze Legii Warszawa. Kulisy niedoszłego transferu – StolicaSportu.pl

Lassina Traore na celowniku Legii Warszawa. Transfer rozbił się o szczegóły

EUROPA LEAGUE  LIGA EUROPY  SZACHTAR DONIECK - STADE RENNAIS FC ARNAUD KALIMUENDO  LASSINA TRAORE
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Eryk
11 marca 2026 14:36
2 minuty czytania

Legia Warszawa tej zimy rozglądała się za wzmocnieniem linii ataku. Na celowniku znalazł się Lassina Traore z Szachtara Donieck, napastnik za którego kiedyś zapłacono aż 10 milionów euro. Sam piłkarz zdradził, że poważnie rozważał grę dla Legii, ale przeszkód było więcej, niż wyglądało na pierwszy rzut oka.

Transferowe kulisy Legii Warszawa w tym sezonie nie przestają zaskakiwać. Klub ze stolicy aktywnie szukał nowego napastnika, a jednym z głównych kandydatów okazał się Lassina Traore z Szachtara Donieck. Zawodnik, który jeszcze niedawno kosztował dziesięć milionów euro, sam przyznał, że poważnie myślał o zmianie otoczenia.

Jak zdradził w rozmowie z Piotrem Koźmińskim, „Byłem na to otwarty. Bo to wielki klub. Mimo obecnej sytuacji w tabeli. Ostatecznie jednak z kilku powodów do tego transferu nie doszło”. Traore gra dla Szachtara od 2021 roku, ale ze względu na zdrowotne perypetie nie przebił się na stałe do pierwszoplanowej roli w ukraińskim gigancie. Mimo to zdołał rozegrać 102 mecze i zdobyć 28 bramek, co na tle regularnych problemów z urazami wydaje się osiągnięciem niemałym.

Stołeczny klub finalnie postawił na Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Ostateczne decyzje transferowe nie były jednak oczywiste od początku – Legia kalkulowała różne scenariusze i gdy pojawiła się szansa na pozyskanie Traore, nie zamierzała jej przeoczyć. Kontrakt reprezentanta Burkina Faso obowiązuje już tylko do końca roku, więc „Wojskowi” chcieli wykorzystać okazję.

Traore decyzji jednak nie podjął pochopnie. Ujawnił, że Szachtar Donieck przekonywał go do pozostania przynajmniej do końca sezonu. „Szachtar nie chciał w przerwie zimowej tracić napastnika, zwłaszcza że wciąż gra w pucharach... Zawsze to lepiej mieć trzech napastników niż dwóch, czy jednego. Poza tym do pozostania przekonało mnie właśnie to, że wciąż gramy w rozgrywkach europejskich” – tłumaczył snajper.

Źródło: goal.pl

Wybrane dla Ciebie