Kulisy zaskakującej absencji Bartosza Mrozka
Kontuzje to codzienność piłki, ale tym razem kibice Lecha Poznań przecierali oczy ze zdumienia. Gdy na sobotni mecz z Pogonią Szczecin w bramce pojawił się debiutujący Plamen Andrejew, wszyscy zadawali sobie jedno pytanie: gdzie jest Bartosz Mrozek? Okazuje się, że powód absencji podstawowego bramkarza był niezwykły – trafił do szpitala po tym, jak pogryzł go pies. Sytuację wyjaśnił Dawid Dobrasz na kanale Meczyki, rzucając nowe światło na problemy kadrowe Kolejorza w końcówce sezonu.
Bartosz Mrozek, dotąd żelazny punkt między słupkami Lecha Poznań, nie pojawił się w sobotnim składzie na spotkanie z Pogonią Szczecin. Ta wiadomość zaskoczyła nie tylko kibiców Kolejorza, ale i piłkarskie środowisko. Powód absencji nie miał jednak nic wspólnego z typową piłkarską kontuzją.
W Szczecinie miejsce w bramce Lecha zajął debiutujący Plamen Andrejew. Bułgar rozegrał solidne zawody, choć w końcówce zmagał się ze skurczami. Prawdziwe kulisy nieobecności Mrozka zdradził Dawid Dobrasz na kanale Meczyki. Ujawnił, że golkiper jeszcze w tygodniu przed meczem zmagał się z nietypowymi komplikacjami zdrowotnymi.
Dobrasz opisał, że "Andrejew już od środy wiedział, że zagra. Słyszałem, że poważniej podchodził do treningów, mniej śmieszkował...". W piątkowy wieczór dziennikarz Meczyki.pl przekazał sensacyjne informacje: Mrozek został hospitalizowany z powodu pogorszenia się stanu zdrowia po pogryzieniu przez psa.
Wczoraj otrzymałem informację, że Mrozek trafił do szpitala. W klubie wersja jest taka, że stan zdrowia Bartka się pogorszył po tym, jak pogryzł go pies.
Brak Mrozka to w końcówce sezonu duży kłopot dla trenera Nielsa Frederiksena. Golkiper był dotychczas nie do ruszenia: wystąpił w poprzednich 93 meczach ligowych Lecha. Choć niebezpieczeństwo dłuższej przerwy napawało niepokojem, prognozy są optymistyczne. Mrozek ma wrócić do normalnego mikrocyklu treningowego i być gotowy na prestiżowe starcie z Legią Warszawa już w następny weekend.
Dobrasz dodał, że "Gdyby zacisnął zęby, to być może mógłby wystąpić w meczu z Pogonią. Wydaje się, że teraz wejdzie do mikrocyklu treningowego". Cała sytuacja pokazuje, jak nieprzewidywalne bywają losy drużyny tuż przed decydującą fazą sezonu.