Korona z Legią na remis. Gole napastników
Legia straciła pierwsze punkty w sezonie. Do przerwy prowadziła 1:0 po pięknym golu Łukasza Zjawińskiego, ale po przerwie wyrównał Mariusz Stępiński, który w 2026 roku już trzeci raz zdobył bramkę w meczu z Legią. Dla Korony to pierwszy punkt w tym sezonie.
Legia dobrze weszła w nowy sezon, pokonując najpierw Pogoń Szczecin 1:0, a później Zagłębie Lubin 3:1. Spotkanie z Koroną wydawało się dla nich szansą na podtrzymanie zwycięskiej serii. Świętokrzyski zespół przystępował do meczu bez swojego lidera Tamara Svetlina, który jest blisko transferu do innego klubu.
Już w 14. minucie groźnie zaatakowała Korona – Kamil Jakubczyk oddał groźny strzał z dystansu, ale znakomicie zaprezentował się Otto Hindrich, który utrzymał remis. Im dłużej trwała pierwsza połowa, tym wyraźniej inicjatywę przejmowali goście z Warszawy. W 28. minucie Kamil Piątkowski dośrodkował w pole karne, a Łukasz Zjawiński zdobył bramkę głową na 1:0.
Legioniści mogli szybko podwyższyć wynik – dwa uderzenia głową Rafała Adamskiego jednak nie znalazły drogi do siatki. Gorąco zrobiło się tuż przed przerwą, gdy po potężnym strzale Morgana Fassbendera piłka odbiła się od ręki Roberta Deziela Jr. Sędzia przerwał grę, nalizował VAR, ale ostatecznie nie przyznano rzutu karnego dla Korony.
Do szatni Legia schodziła z prowadzeniem, które mogła podwyższyć także po przerwie – znów groźny był Zjawiński, lecz tym razem zabrakło precyzji. Zamiast tego, w 70. minucie to gospodarze doprowadzili do wyrównania. Mariusz Stępiński wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał golkipera Legii.
W końcówce każda z drużyn miała swoje okazje – blisko zdobycia gola był Mileta Rajović, a były fragmenty, w których na chwilę zakotłowało się także pod bramką Legii. Otto Hindrich musiał interweniować po strzale Marcela Pięczka, wybijając piłkę na rzut rożny.
Korona Kielce - Legia Warszawa 1:1 (0:1)
0:1 Łukasz Zjawiński 28
1:1 Mariusz Stępiński 70