Kamil Glik zakończy karierę po sezonie 2026/27
Kamil Glik nie pozostawił złudzeń co do swojej przyszłości. Były reprezentant Polski, obecnie zawodnik Cracovii, zapowiedział podczas konferencji prasowej, że sezon 2026/27 będzie jego ostatnim w zawodowej piłce. Obrońca przyznał, że chciał rozegrać jeszcze jeden sezon, by po powrocie do pełnej sprawności móc w spokoju podjąć decyzję o zakończeniu kariery. Glik zdradził także kulisy nowego kontraktu oraz to, jak wyobraża sobie ostatnie miesiące na boisku.
Kamil Glik oficjalnie ogłosił, że sezon 2026/27 będzie ostatnim w jego profesjonalnej karierze. Podczas konferencji prasowej zawodnik Cracovii wyjaśnił, że po trudnej kontuzji zależało mu na jeszcze jednym pełnym roku na boisku. – Zależało mi, żeby pograć jeszcze przez rok – podkreślił były reprezentant Polski.
Po powrocie do kraju po latach gry we włoskich klubach oraz czterech sezonach w AS Monaco, Glik od 2023 roku reprezentuje barwy Cracovii. Problemy zdrowotne sprawiły jednak, że w tym okresie zdołał rozegrać tylko 25 spotkań. Obecnie stoper zapewnia, że jego stan zdrowia jest dobry i przeszedł bez problemów przygotowania do nowego sezonu. – Przepracowałem cały okres przygotowawczy, nic mi nie dolega, wszystko jest w porządku. A skoro tak, to dlaczego nie dać sobie szansy, żeby jeszcze w piłkę pograć? – wyjaśnił na spotkaniu z mediami.
11 czerwca Cracovia oficjalnie potwierdziła przedłużenie kontraktu z Glikiem o kolejny sezon. To właśnie ten rok będzie dla defensora ostatnią szansą, by zamknąć karierę w takich okolicznościach, jakie sobie wymarzył. – Bardzo mi zależało, aby jeszcze rok pograć w piłkę. Wróciłem po ciężkiej kontuzji i czułem, że skoro pracowałem przez rok, aby wrócić do grania, to chcę jeszcze zagrać jeden sezon. Czułbym spory niedosyt, gdybym zakończył karierę już teraz – mówił 38-latek.
Rola w zespole w nadchodzących rozgrywkach będzie inna niż dotychczas. Glik nie ukrywa, że odnajduje się teraz raczej jako piłkarz do uzupełnienia składu trenera Bartosza Grzelaka. – Trener będzie decydował, ale chyba nie ma na świecie zawodnika, który byłby zadowolony, że ogląda mecze z ławki. Każdy chce grać, ja również. Wiadome jest, że jestem zawodnikiem – powiedzmy – do uzupełnienia składu. Jeżeli będę potrzebny, to muszę być w gotowości. Nie jest to łatwe, bo przez całą karierę byłem zawodnikiem podstawowym, ważnym, praktycznie we wszystkich klubach – przyznał otwarcie stoper.
Po ostatnim sezonie Glik planuje zrobić sobie krótką przerwę od futbolu i spędzić więcej czasu z rodziną, jednak niedługo później chce wrócić do piłki – już w innym charakterze. – Były zapytania z zagranicznych klubów o moją sytuację. Nie ukrywam, że był jeden klub i jeden dyrektor, który bardzo mnie chciał jako swoją prawą rękę – powiedział, dodając, że „żyje piłką 24 godziny na dobę”.