Jagiellonia ma problem. Pelmard i Pululu mogą nie zagrać do końca sezonu
Wyjazdowe zwycięstwo z Pogonią Szczecin mogło być jedną z najważniejszych chwil tego sezonu dla Jagiellonii Białystok. Euforia przyćmiona została jednak groźnymi informacjami: kontuzje Andy'ego Pelmarda i Afimico Pululu mogą wykluczyć obu kluczowych zawodników z gry w decydującej walce o podium Ekstraklasy. Sytuacja na Podlasiu zmienia się dynamicznie – o wszystkim zdecydują najbliższe dni.
Jagiellonia Białystok wraca z wyjazdu do Szczecina z cennym zwycięstwem 3:2 nad Pogonią, ale atmosfera w szatni daleka jest od radosnej. Klub stoi przed realnym zagrożeniem utraty dwóch kluczowych piłkarzy na najważniejszą część sezonu – Andy'ego Pelmarda i Afimico Pululu.
Zespół Adriana Siemieńca przez długie tygodnie uchodził za jedno z największych zaskoczeń Ekstraklasy. Po odprawieniu się z rozgrywkami Ligi Konferencji, Jagiellonia rozbudziła apetyty kibiców na sukces nawet w walce o tytuł. Ostatnie tygodnie przyniosły jednak lekki kryzys, co pozwoliło na zbliżenie się Lechowi Poznań i sprawiło, że finałowa walka o miejsce na podium przybrała dramatyczny obrót.
Kluczowe zwycięstwo z Pogonią Szczecin okupiła jednak poważnymi stratami personalnymi. Afimico Pululu – najlepszy strzelec zespołu, który trafiał do siatki 19 razy i zanotował osiem asyst w tym sezonie – musiał opuścić murawę kilka chwil po zdobyciu swojej bramki. Jego dalszy udział w rozgrywkach stoi pod dużym znakiem zapytania. Trener Adrian Siemieniec przekazał: 'Nie wiem, sprawdzamy, co się wydarzyło. Mam nadzieję, że nic groźnego i będzie do dyspozycji'.
Sytuacja Andy'ego Pelmarda jest jeszcze trudniejsza. Defensor z Madagaskaru w ogóle nie pojawił się w kadrze meczowej na starcie z Pogonią i, jak zdradził szkoleniowiec, może być to absencja na resztę sezonu. Adrian Siemieniec podkreślił, że czasu na powrót jest bardzo mało: 'Zostały tylko dwa tygodnie, trzy mecze. Zobaczymy. Nawet jak wróci do zdrowia, to powrót do gry stoi pod znakiem zapytania, bo gra na takiej pozycji, że nie wpuszczę go na 10 minut na zebranie rytmu. Takich zmian się nie robi, to nie jest zawodnik ofensywny, choć o mentalności ofensywnej. Nie wiem, czy jeszcze zagra w tym sezonie'.
Obaj zawodnicy już wcześniej byli łącznikami decydujących akcji na Podlasiu. Pelmard w 22 spotkaniach zanotował asystę, a Pululu rozgrywa być może swoje ostatnie minuty w żółto-czerwonych barwach, bo po sezonie wygasa jego kontrakt. Obrońca z Madagaskaru kończy natomiast wypożyczenie z Clermont Foot, choć Jagiellonia ma opcję wykupu za 1,5 miliona euro.