Filip Stojilković odchodzi z Cracovii. Testy medyczne w Serie A
Filip Stojilković żegna się z Cracovią po bardzo solidnej rundzie w Ekstraklasie. Już lada moment Szwajcar odbędzie testy medyczne we włoskiej Pisie, która zbroi się na walkę o utrzymanie w Serie A. Klub z Krakowa przygotowuje się do życia bez swojej „dziewiątki”, a na horyzoncie pojawił się m.in. Pau Sans z Realu Saragossa. Cracovia otrzyma za napastnika około trzy miliony euro.
Filip Stojilković nie rozegra już tej wiosny żadnego spotkania dla Cracovii. Wszystko wskazuje na to, że najskuteczniejszy napastnik "Pasów" zmienia Ekstraklasę na Serie A.
Jeszcze jesienią Szwajcar dał się poznać jako jeden z wodzirejów ligowej ofensywy – zanotował siedem trafień i trzy asysty, choć końcówka roku okazała się już nieco gorsza w jego wykonaniu. Mimo to, jak podawały włoskie media już w połowie stycznia, zainteresowanie napastnikiem wykazała Pisa, desperacko walcząca o utrzymanie w elicie.
Proces transferowy nabrał tempa. Rozmowy szły w takim kierunku, że pojawiły się nawet głosy o tym, iż gracz naciskał na szybkie rozstrzygnięcie całej sprawy. Finalnie – jak relacjonuje Gianluca Di Marzio – Cracovia i Pisa dogadały się w kwestii transferu definitywnego. Kwota? Około trzy miliony euro.
Sam Stojilković ma w środę (28 stycznia) przejść testy medyczne we Włoszech. Jeśli badania nie pokażą nieprzewidzianych przeszkód, napastnik podpisze kontrakt ważny do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o rok.
Po jego odejściu zarząd Cracovii już rozgląda się za nową "dziewiątką". Wśród kandydatów wymienia się m.in. wielofunkcyjnego Pau Sansa z Realu Saragossa, choć nie ma pewności, czy to jedyny kierunek poszukiwań.
Warto przy tym zauważyć, że krakowianie poradzili sobie tej zimy ze stratą jeszcze jednego czołowego gracza. Tuż przed startem wiosny zespół opuścił też Mikkel Maigaard, który dość nieoczekiwanie zakotwiczył w Wieczystej Kraków.
Pisa, którą zasilić ma Stojilković, znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji i okupuje przedostatnie miejsce w tabeli Serie A. Włosi liczą, że świeża krew pomoże powalczyć o utrzymanie.