Dramatyczna walka w Gdańsku, błąd bramkarza, Lechia przegrywa z Legią i może spaść
Antonio Colak zapewnił Legii Warszawa zwycięstwo nad Lechią Gdańsk w samej końcówce meczu i przedłużył nadzieje „Wojskowych” na udział w europejskich pucharach. Lechia z kolei znalazła się w dramatycznej sytuacji – nawet wygrana w ostatniej kolejce może nie wystarczyć do utrzymania. Po zaciętej walce w Gdańsku, kluczowy okazał się błąd w polu karnym gospodarzy w doliczonym czasie gry.
Legia Warszawa zostawiła sobie drzwi otwarte do eliminacji europejskich pucharów po zwycięstwie 2:1 nad Lechią Gdańsk, przypieczętowanym bramką Antonio Colaka w doliczonym czasie gry. "Wojskowi" wykorzystali stratę punktów bezpośrednich rywali przed swoim meczem, wiedząc, że tylko dwa zwycięstwa na finiszu utrzymają ich w grze o upragnioną Ligę Konferencji.
Pojedynek w Gdańsku rozpoczął się od ofensywy Legii. Już w 11. minucie Kacper Chodyna zacentrował w pole karne, a Jean-Pierre Nsame głową posłał piłkę do siatki, otwierając wynik spotkania. Niedługo potem młody Jan Leszczyński był o krok od swojego premierowego gola w Ekstraklasie, lecz po dośrodkowaniu Juergena Elitima trafił futbolówką w słupek.
Lechia odpowiedziała dopiero tuż przed przerwą – sporo zamieszania wywołał strzał Tomasza Bobcka, jednak piłka nie znalazła drogi do bramki i goście schodzili do szatni na prowadzeniu.
Po zmianie stron gospodarze ruszyli do ataku. Piotr Mena huknął w słupek, a Veton Pllana posłał piłkę bardzo blisko celu. Akurat w 63. minucie w końcu trafił najlepszy snajper Lechii, Bobcek. Wykorzystał dokładne dośrodkowanie Meny i zapewnił gospodarzom remis.
Legia musiała bronić się przed kolejnymi ofensywnymi próbami Lechii. Najpierw Sezonienko sprawdził czujność bramkarza warszawskiej ekipy, a później Hindrich odbił uderzenie samego Bobcka.
W końcowych minutach na boisku sporo się zmieniło, gdy Iwan Żelizko zobaczył drugą żółtą kartkę, zostawiając Lechię w osłabieniu. Legia wykorzystała przewagę liczebną zaraz po wrzucie z autu – gospodarze popełnili fatalny błąd w polu karnym. Dwa strzały zostały ofiarnie zablokowane na linii, ale ostatecznie Antonio Colak z bliska wpakował piłkę do siatki.
Legioniści odnieśli cenne zwycięstwo 2:1 i przed ostatnią kolejką wciąż liczą się w walce o wyjazd do Europy. Natomiast Lechia Gdańsk znalazła się w arcytrudnej sytuacji, stojąc pod ścianą – nawet wygrana z Bruk-Betem Termaliką może nie dać jej utrzymania w Ekstraklasie.
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:2 (0:1)
0:1 Jean-Pierre Nsame 11
1:1 Tomas Bobcek 63
1:2 Antonio Colak 90+3