Damian Warchoł na wylocie ze Śląska Wrocław. Dyrektor Grodzicki ostro o piłkarzu – StolicaSportu.pl

Damian Warchoł na wylocie ze Śląska Wrocław

Damian Warchoł
Domyślna grafika
Eryk
27 maja 2026 06:33
3 minuty czytania

Gorąca atmosfera wokół Damiana Warchoła nie stygnie nawet po zakończeniu sezonu. Napastnik Śląska Wrocław, odsunięty od kadry od lutego, najpewniej pożegna się z klubem. Dyrektor sportowy Rafał Grodzicki odsłonił kulisy konfliktu i twardo stawia sprawę szatni: „Nie wyobrażam sobie, że w szatni będzie ktoś większy od Śląska Wrocław”.

Gdy Damian Warchoł ostatni raz pojawił się na boisku w barwach Śląska Wrocław w połowie lutego, nikt nie przypuszczał, że będzie to jego pożegnanie na dłużej. Od marca piłkarz definitywnie zniknął z meczowej osiemnastki, a wokół jego sytuacji zaczęły narastać niedomówienia i spekulacje o incydencie z trenerem Ante Šimundżą.

Słoweński szkoleniowiec, zapytany po meczu z Chrobrym Głogów, dał wyraźnie do zrozumienia, że oczekuje od zawodników pełnego zaangażowania, niezależnie od długości gry, podkreślając: „nie mogę na niego liczyć. Ten klub jest duży i musimy podchodzić z szacunkiem do naszych kibiców.” Odkąd Warchoł znalazł się na bocznym torze, nikt w klubie nie postawił kropki nad 'i', choć w kuluarach mówiło się o konflikcie, który przekreślił snajpera w oczach trenera.

Paradoksalnie, kiedy Warchoł występował, jego liczby nie rzucały cienia na resztę napastników Śląska. Siedem bramek w 22 meczach i średnia jeden gol na 130 minut – tylko Piotr Samiec-Talar i Przemysław Banaszak mogli pochwalić się lepszym dorobkiem. Mimo to, wiosną Šimundža częściej stawiał na nowego zawodnika, Timoteja Jambora, którego dwa gole w 12 spotkaniach nie dały argumentu do zmiany decyzji.

Wraz z końcem sezonu do sprawy Warchoła odniósł się dyrektor sportowy WKS-u, Rafał Grodzicki, nie szczędząc mocnych słów. W programie „Sektor Śląska” dyrektor podkreślił, że hierarchia i dyscyplina w szatni są dla klubu kluczowe. - „Nie wyobrażam sobie, że w szatni będzie ktoś większy od Śląska Wrocław. Z całym szacunkiem do Damiana, utrzymujemy hierarchię i pewne zachowania nie będą przechodziły mimochodem.” – zaznaczył Grodzicki w rozmowie ze Slasknet.com, dając jasno do zrozumienia, że w klubie nie ma miejsca na solowe występy kosztem drużyny.

Dyrektor WKS-u dodatkowo wypalił: „Trener jest pamiętliwy. Chcemy mieć napastnika, który też będzie wykonywać pracę motoryczną na boisku, nie tylko strzelać bramki. Jak już to robisz, powinieneś się z tego cieszyć, a do nas docierały różne wywiady.”

Warchoł najprawdopodobniej rozstanie się z klubem latem. Już zimą łączono go z Odrą Opole – dyrektorem w niej jest Dariusz Sztylka, ten sam, który niegdyś sprowadzał Damiana do Wrocławia. Biorąc pod uwagę formę napastnika i znajomości wewnątrz ligowej karuzeli, taki transfer wydaje się niemal pisany.

Źródło: Slasknet.com

Wybrane dla Ciebie