Cracovia remisuje z Radomiakiem. Kibice tracą cierpliwość – Ekstraklasa – StolicaSportu.pl

Cracovia pod presją po bezbarwnym remisie z Radomiakiem. Kibice wściekli

Bartosz Grzelak
fot. cracovia.pl
Domyślna grafika
Eryk
11 maja 2026 21:00
3 minuty czytania

Radomiak Radom wie już, że zostaje w Ekstraklasie, ale w Krakowie nie poprawił ostatniego bilansu. Drużyna Cracovii, mimo gry w przewadze po brutalnym faulu Abdoula Tapsoby, znów tylko remisuje i coraz mocniej zagląda w oczy widmu spadku. "Pasy" tracą punkty, a kibice coraz głośniej wyrażają frustrację. Dramatyczna walka o utrzymanie trwa.

Cracovia wciąż próbuje uratować sezon, ale znowu zawiodła swoich kibiców. Trzecie spotkanie pod wodzą Bartosza Grzelaka przyniosło trzeci remis – i to w okolicznościach, które tylko potęgowały rozczarowanie przy Kałuży. Remis 0:0 z Radomiakiem Radom pozostawia „Pasy” tuż nad strefą spadkową na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. Warto zatrzymać się na moment przy obrazie tego widowiska.

Goście z Radomia nie potrafili odtworzyć formy, dzięki której przed tygodniem Abdoul Tapsoba błysnął hat-trickiem. Tyle że tym razem napastnik Radomiaka zapracował na zupełnie inną rolę – brutalny faul na Amirze Al-Ammarim kosztował go w 60. minucie czerwoną kartkę, a jego drużynę – osłabienie przez pół godziny.

Mimo gry w przewadze przez pół godziny, Cracovia nie potrafiła znaleźć drogi do bramki Filipa Majchrowicza. Gospodarze już drugi raz w krótkim odstępie czasu mieli szansę rozstrzygnąć losy meczu grając w przewadze – tydzień temu w Lubinie także nie wykorzystali podobnej sytuacji. Znów pojawiły się nerwy i mocne, nieparlamentarne okrzyki płynące z trybun.

Najlepsze okazje „Pasów” w zasadzie można policzyć na palcach jednej ręki: niecelne strzały zza pola karnego, nieudany atak Dominika Piły, który z kilku metrów nie trafił w piłkę, czy wreszcie pudło Al-Ammariego po rzucie rożnym jeszcze w pierwszej połowie. W końcówce próbował jeszcze rezerwowy Pau Sans – jego soczysty strzał z dystansu musiał bronić Majchrowicz, a w ostatnich sekundach meczu Hiszpan główkował minimalnie obok słupka.

Radomiak? Po zmianie ustawienia skupił się tylko na obronie. W pierwszej połowie jeszcze Luquinhas dał się we znaki defensorom Cracovii (zablokowany w ostatniej chwili), Elves Balde spróbował z dystansu, ale poza tym piłkarze trenera Bruno Baltazara nie stworzyli większego zagrożenia. Najważniejsze jednak, że drużyna z Radomia już może planować kolejny rok w Ekstraklasie – spadek jej nie grozi.

Krakowianie za to muszą przygotować się na nerwową końcówkę sezonu. Przewaga nad strefą spadkową to tylko dwa punkty.

Cracovia – Radomiak Radom 0:0
czerwona kartka - Tabsoba (Radomiak) 60. min

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie