Sześciopak Grabary w lidze
Kamil Grabara nie miał łatwego powrotu do Bundesligi po przerwie reprezentacyjnej. W meczu z Bayerem Leverkusen wpuścił aż sześć bramek. Wolfsburg jest na przedostatnim miejscu w tabeli Bundesligi i wspólnie z ostatnim Heidenheim ma najgorszą defensywę w lidze. Grabara wpuścił już 63 gole.
Powrót Kamila Grabary do niemieckiej ligi po przerwie na reprezentację okazał się wyjątkowo trudny. Bayer 04 Leverkusen rozprawił się z VfL Wolfsburg aż 6:3, a polski bramkarz sześciokrotnie musiał wyciągać piłkę z siatki. Wśród strzelców dla gospodarzy brylowali Alejandro Grimaldo — zdobywca dwóch goli — oraz Patrik Schick, Edmond Tapsoba, Ibrahim Maza i Malik Tillman.
Choć Grabara zakończył mecz z pokaźnym bagażem straconych bramek, media nie widzą w nim głównego winowajcy rozmiarów porażki „Wilków”. Dziennikarze waz-online.de wskazali, że golkiper mógł lepiej zachować się przy strzale Mazy na 3:5, gdy piłka przeszła mu przez ręce. W innych sytuacjach, jak podkreślono, niewiele miał do powiedzenia: „Dobra interwencja w pierwszej połowie przeciwko Grimaldo, w drugiej przeciwko Mazie, Grimaldo i Palaciosowi. Przy golu na 3:5 wyglądał na nieco pechowego, przy pozostałych straconych bramkach był bezradny”. Portal przyznał Grabarze ocenę „4,5” w niemieckiej skali, gdzie „1” oznacza najwyższą możliwą notę.
Różnice w ocenie występu Polaka były wyraźne. „Bild” ocenił go na „5”, natomiast portal ligainsider.de był nieco łaskawszy — nota „3,5”. Sięgając do serwisów ze statystykami, „Flashscore” wystawił ocenę „5,3”, „WhoScored” uznał Grabarę za wartego „6,1”, a Sofascore przyznało mu „6,6” (wszystkie te portale operują już w skali od 1 do 10).