Mateusz Żukowski z trzecią bramką z rzędu
Mateusz Żukowski kontynuuje swoją znakomitą serię w Magdeburgu. Polak w piątkowy wieczór znów popisał się skutecznością, trafiając do siatki w trzecim kolejnym spotkaniu. Jego drużyna wygrała 3:0 i choć sytuacja w tabeli nadal nie jest komfortowa, Niemcy na moment poczuli ulgę – zagrożenie spadkiem zostało odsunięte. Co ciekawe, mimo że Polak zagrał dotąd raptem sześć razy, już wysunął się na czoło klubowej klasyfikacji strzelców.
Mateusz Żukowski rozkręca się w Magdeburgu na dobre. Po przeprowadzce ze Śląska Wrocław do 2. Bundesligi wydawało się, że czeka go długi okres adaptacji. Tymczasem – mimo początkowych problemów zdrowotnych – polski napastnik błyskawicznie wkomponował się w zespół i zaczął regularnie trafiać.
W piątkowy wieczór Magdeburg podejmował Eintracht Brunszwik – i to właśnie Żukowski rozgrzał kibiców gospodarzy. W czterdziestej pierwszej minucie wykorzystał zamieszanie w polu karnym rywali i wbił piłkę z kilku metrów po dobitce strzału partnera z drużyny. To już piąta bramka 24-latka w obecnym sezonie ligowym.
Ostatecznie Magdeburg rozbił rywala aż 3:0. Efekt? Przynajmniej na jakiś czas klub wykaraskał się ze strefy spadkowej 2. Bundesligi. Choć Polak rozegrał dopiero sześć ligowych spotkań, już wyprzedził resztę kolegów jako najskuteczniejszy snajper zespołu.
Warto zaznaczyć, że seria Żukowskiego robi wrażenie – napastnik wpisuje się na listę strzelców w trzech kolejnych meczach, a jego forma staje się kluczowa dla losów drużyny. To zdecydowanie najlepszy moment w karierze byłego zawodnika Śląska. Kibice Magdeburga mogą mieć nadzieję, że ta passa potrwa jeszcze dłużej.