Hat-trick Kane’a i pewna wygrana Bayernu. Czerwona kartka Assignon – StolicaSportu.pl

Hat-trick Kane’a w pół godziny. Pokaz siły Bayernu

Harry Kane
fot. Werner100359 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maro
6 grudnia 2025 19:09
3 minuty czytania

Niemal wszystko ułożyło się po myśli Bayernu Monachium w starciu ze Stuttgartem – Harry Kane wszedł z ławki i poprowadził drużynę do efektownego, wysokiego zwycięstwa, zdobywając aż trzy bramki. Zespół Vincenta Kompany’ego nie dał się zaskoczyć nawet wtedy, gdy gospodarze wywalczyli sobie udane fragmenty gry, a decydujące rozstrzygnięcia zapadły po czerwonej kartce dla Assignona. Stuttgart seryjnie marnował okazje na kontaktowego gola.

Bayern Monachium sięgnął po efektowne zwycięstwo w wyjazdowym meczu ze Stuttgartem, zwyciężając 5:0 po trzech trafieniach Harry'ego Kane'a, który pojawił się na placu gry po przerwie. To był pokaz siły drużyny prowadzonej przez Vincenta Kompany'ego, zwłaszcza w drugiej połowie, gdzie rywale nie mieli już argumentów nawet na honorowego gola.

Trener Kompany postawił na szeroką rotację. Jak wyjaśnił w rozmowie z Sky, „świeżość też jest bronią” – stąd aż sześć zmian względem niedawnego zwycięstwa pucharowego nad Unionem Berlin. W bramce miejsce kapitana zajął Urbig, a miejsce w wyjściowym składzie dostali również Kim, Bischof, Goretzka, Guerreiro i Jackson. Z kolei Stuttgart po triumfie nad Bochum dokonał pięciu zmian, stawiając m.in. na Nübela i Vagnomana.

Błysk Laimera i zmarnowane szanse gospodarzy

Bawarczycy rozpoczęli z rozmachem. Już w czwartej minucie groźnie strzelał Jackson, a po kilku minutach goście wyszli na prowadzenie, kiedy Laimer pięknym ruchem zaatakował podanie Olise i precyzyjnie wykończył akcję na 1:0. Gospodarze odpowiedzieli kilkoma groźnymi akcjami – Nartey i El Khannouss próbowali kąsać z dystansu, jednak brakowało im dokładności, a Kimmich w odpowiednim momencie zablokował strzał Lewelinga.

Pod koniec pierwszej połowy Stuttgart zdołał nawet skierować piłkę do siatki. Radość gospodarzy przerwała jednak analiza VAR – okazało się, że Nartey był na minimalnym spalonym. Tuż przed gwizdkiem szansę na podwyższenie prowadzenia dla Bayernu miał jeszcze Jackson, lecz Nübel zachował zimną krew, broniąc mocny strzał. Do przerwy wynik 1:0 utrzymał się mimo dużej intensywności spotkania.

Mocne wejście Kane’a i czerwień dla Assignona

W drugiej odsłonie do ataku przystąpił Olise, lecz jego uderzenie minęło bramkę. Stuttgart nie był już tak groźny – Urbig musiał co prawda interweniować po strzale Undava, ale generalnie monachijczycy kontrolowali wydarzenia na boisku.

Kluczowym momentem okazało się wejście na boisko Harry'ego Kane'a. Anglik już sześć minut po pojawieniu się na murawie popisał się atomowym strzałem z 25 metrów, piłka powędrowała z prędkością 128 km/h prosto w róg bramki. Niespełna dziesięć minut później Stanisic – także rezerwowy – dołożył kolejne trafienie, a pechowy błąd bramkarza Nübela przesądził o wysokim prowadzeniu gości.

W końcówce gospodarze stracili nie tylko szanse na odrobienie strat, ale i zawodnika – po zagraniu ręką Assignon obejrzał czerwoną kartkę. Podyktowany rzut karny pewnie wykorzystał Kane, który tuż przed końcowym gwizdkiem skompletował hat-trick, ustalając wynik na 5:0 dla Bayernu.

Za kilka dni Bayern czeka kolejne ważne spotkanie – we wtorek o 18:45 zagra u siebie w Lidze Mistrzów UEFA przeciwko Sportingowi. Natomiast Stuttgart rywalizuje w czwartek, o tej samej porze, z Maccabi Tel Awiw w Lidze Europy. W rozgrywkach ligowych Bawarczycy podejmą Mainz, a ekipa ze Stuttgartu zagra w niedzielę na wyjeździe z Werderem.

Źródło: Kicker.de

Wybrane dla Ciebie