Bayern ratuje remis w doliczonym czasie! Union o krok od sensacji
Union Berlin był o włos od napisania historycznego rozdziału Bundesligi, prowadząc dwukrotnie z Bayernem Monachium. Na boisku nie zabrakło emocji ani niezwykłych akcji, a Luis Diaz zapisał się kapitalnym golem z niemal zerowego kąta. Ostatecznie jednak Harry Kane, jak na lidera przystało, wyratował Bayernowi remis w doliczonym czasie, choć zespół tym razem musi obejść się smakiem, bo seria zwycięstw została przerwana.
W Monachium kibice nie mogli uwierzyć własnym oczom. Union Berlin, drużyna zwykle ustawiana przez bukmacherów jako wyraźny outsider, prowadziła nad potęgą z Bawarii aż do ostatnich minut meczu. Przyjezdni rozpoczęli odważnie, a Danilho Doekhi, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, jako pierwszy pokonał bramkarza mistrzów Niemiec już w 27. minucie.
Publiczność na Allianz Arena odetchnęła dopiero, gdy Luis Diaz zdobył gola, o którym jeszcze długo będzie głośno w internetowych kompilacjach. Kolumbijczyk na milimetry opanował piłkę przy linii końcowej i praktycznie bez kąta wpakował ją w samo okienko bramki Unionu. To trafienie, zupełnie jakby przeczyło prawom fizyki, sprawiło, że do przerwy był remis, choć faworyci nie mogli złapać właściwego rytmu.
Po zmianie stron zespół Vincenta Kompany'ego faktycznie ruszył śmielej, ale Union nie przestraszył się i potrafił wyprowadzać groźne kontrataki. W 83. minucie spotkania znów szok – ponownie to Doekhi wpisał się na listę strzelców, dając stołecznemu klubowi prowadzenie 2:1. Wydawało się, że ekipa z Berlina wyciągnie z Monachium sensacyjne zwycięstwo i przełamie fatum w meczach z Bayernem.
Sytuację uratował jednak w doliczonym czasie Harry Kane. Snajper w swoim stylu odnalazł się w polu karnym podczas ostatniej ofensywnej akcji – urwał się defensorom Unionu i popisowo strzelił głową, nie dając bramkarzowi cienia szans. Bawarczykom udało się wyciągnąć remis, chociaż tym razem ich imponująca seria piętnastu zwycięstw z rzędu dobiegła końca.
Warto zaznaczyć, że Bayern Monachium w tym sezonie nie przegrał jeszcze żadnego spotkania – ani ligowego, ani w pucharach. Jednak to właśnie Union był najbliżej, żeby pokonać ich po raz pierwszy w historii tych pojedynków. Przez kilka sekund Allianz Arena oniemiała, jednak jak przyznał po meczu jeden z ekspertów, „właśnie po takich końcówkach Bundesliga ma swoich wiernych fanów”.
Union Berlin - Bayern Monachium 2:2 (1:1)
Bramki: Doekhi 27', Diaz 38', Doekhi 83', Kane 90+3'