Adeyemi ukarany olbrzymią grzywną za nielegalne posiadanie broni
Karim Adeyemi, napastnik Borussii Dortmund, trafił na pierwsze strony gazet przez niecodzienną sprawę. Policja niemiecka wymierzyła mu gigantyczną grzywnę w wysokości 450 tysięcy euro za nielegalne posiadanie broni. Cała sytuacja wyszła na jaw dopiero po przerwie reprezentacyjnej, choć decyzję wydano już w październiku. Klub z Dortmundu zareagował powściągliwie – Adeyemi uniknął zawieszenia, ale będzie musiał odpracować swoje przewinienie na rzecz społeczności lokalnej.
Karim Adeyemi, występujący w barwach Borussii Dortmund, naraził się na poważne konsekwencje nie tylko sportowe, ale i prawne. Policja niemiecka ukarała reprezentanta Niemiec oraz jego partnerkę, raperkę Loredanę Zefi, grzywną w wysokości aż 450 tysięcy euro. Powodem była nielegalna posiadanie broni na terenie Niemiec.
Jak poinformował dziennik 'Kicker', do oficjalnego powiadomienia Adeyemiego doszło pod koniec października, lecz dopiero po przerwie na mecze międzynarodowe informacja przedostała się do opinii publicznej. Sprawa wywołała spore poruszenie nie tylko wśród kibiców Borussii, ale także w całym środowisku piłkarskim.
Poważny incydent sprawił, że Adeyemi musiał spotkać się z dyrektorem generalnym Dortmundu, Larsem Rickenem, oraz szefem sportowym klubu, Sebastianem Kehlem, by szczegółowo wyjaśnić okoliczności. Klub potraktował sprawę bardzo poważnie – jak podkreślił Lars Ricken, piłkarz "głęboko żałuje tego błędu i musiał zapłacić znaczącą karę. Nikt nie ucierpiał, a zawodnik zachował czystą kartę pod względem kryminalnym. Adeyemi obiecał, że taka sytuacja już się nie powtórzy i klub ufa, że dotrzyma słowa".
Borussia uznała jednak, że nie ukarze swojego piłkarza dodatkowo za złamanie wewnętrznego kodeksu. Zamiast zawieszenia czy sankcji sportowych, uzgodniono obowiązek pełnienia pracy społecznej: Adeyemi ma uczestniczyć w treningach dzieci z regionalnych drużyn, prowadzonych przy fundacji Borussen.
"Na początku 2024 roku, z roztargnienia i bez zastanowienia, zamówiłem przez internet ‘tajemnicze pudełko’. Zawierało przedmioty nielegalne według prawa o broni. Po wielu miesiącach paczka dotarła i jeszcze zamknięta trafiła na policję. To był ogromny błąd. Bardzo go żałuję, kosztował mnie on wiele i jestem głęboko skruszony. Wiem, że jako osoba publiczna powinienem być przykładem. Bardzo zabolało mnie moje lekkomyślne zachowanie. Wyniosłem z tego lekcję, jakiej trudno opisać słowami. Obiecuję, że w przyszłości uniknę takich pomyłek. Dziękuję wszystkim, którzy mimo wszystko mi ufają i wspierają"
W efekcie rozstrzygnięcia, szkoleniowiec Borussii Dortmund może bez przeszkód sięgać po usług Adeyemiego już w najbliższym meczu przeciwko VfB Stuttgart, gdy Bundesliga wraca po przerwie reprezentacyjnej.