Afera w Realu Madryt – Asencio przeprasza Arbeloę i drużynę – StolicaSportu.pl

Afera w Realu. Asencio przeprasza Arbeloę

Raul Asencio
fot. laliga.com
Domyślna grafika
Maro
8 kwietnia 2026 17:54
3 minuty czytania

W Realu Madryt ostatnie tygodnie przyniosły wyraźny konflikt między Raulem Asencio a trenerem Alvaro Arbeloą. Młody obrońca początkowo nie zgadzał się z decyzjami szkoleniowca, a sprawa znalazła swój finał dopiero po publicznych przeprosinach. Jak ujawnia hiszpańska prasa, to napięcie przełożyło się na zmiany kadrowe i kolejne absencje zawodnika w ważnych meczach.

Asencio, który w poprzednich rozgrywkach przebojem wdarł się do składu, w bieżącym sezonie uzbierał już 30 występów. Dorzucił do tego dwa gole i jedną asystę – liczby bez dwóch zdań solidne jak na defensora. Po raz ostatni pojawił się na boisku 6 marca w starciu z Celtą Vigo, które Real wygrał 2:1. Od tego czasu stoper omijał kolejno mecze z Manchesterem City, Elche, Atletico, Mallorcą oraz Bayernem Monachium.

Jak podaje „Marca”, główną przyczyną konfliktu była decyzja Arbeloi o posadzeniu Hiszpana na ławce podczas prestiżowego spotkania z Manchesterem City. Asencio ledwie kilka dni wcześniej pojawił się na murawie po powrocie do gry po groźnej kontuzji szyi – doznał jej jeszcze w rywalizacji z Benficą. Po takim poświęceniu obrońca uznał, że zasłużył na miejsce w pierwszym składzie. Okazało się, że nie tylko nie został doceniony, ale i jego rozczarowanie nie przypadło do gustu trenerowi.

Sytuacja pogorszyła się 14 marca, w dniu meczu z Elche, gdy Asencio zgłosił drobny uraz mięśniowy, co uniemożliwiło mu grę. Arbeloa był rozżalony, bo miał plan na występ stopera, a kontuzja wymusiła na nim postawienie na Antonio Ruedigera. Niemiec, zgodnie z filozofią trenera, miał otrzymać odpoczynek przed kolejnymi starciami z City – ostatecznie cały plan rozsypał się przez brak dostępności Asencio. Media podkreślały nie tylko sportowy, ale i personalny wymiar tej sytuacji – narastające nieporozumienia przeszły z gabinetu do szatni zespołu.

Opisując kulisy afery, „Marca” informuje, iż:

- Sytuacja stała się bardziej napięta niż przewidywano, ponieważ Asencio nie czuł potrzeby przepraszania za skrytykowanie decyzji Arbeloi o posadzeniu go przeciwko City. Przeprosił co prawda samego trenera, ale został poproszony przez menedżera, aby zrobił to przed całą grupą. Dopóki by tego nie zrobił, nie mógłby liczyć na powołania. Pod koniec jednego z treningów Arbeloa zapytał: "Czy ktoś ma coś do dodania?", licząc na to, że w tym momencie Asencio zdecyduje się na przeprosiny. Środkowy obrońca spuścił głowę i milczał. Nastąpiły kolejne mecze bez jego udziału. Asencio w końcu postanowił położyć temu kres i jednak przeprosił drużynę za to, co stało się po meczu z City. Następnie wrócił do kadry na spotkania z Mallorcą i Bayernem. Jednak na razie w nich nie zagrał. Na tym kończy się saga

Hiszpańscy dziennikarze podkreślają, że Arbeloa nie toleruje lekceważenia decyzji szkoleniowych i niesubordynacji. Przypomniano przy okazji sytuację z Trentem Alexander-Arnoldem, który również musiał przepraszać drużynę po spóźnieniu na trening, przez co nie wyszedł w wyjściowym składzie na derby z Atletico.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy Asencio ponownie zamelduje się na boisku. Najbliższy sprawdzian przed Realem Madryt to pojedynek z Gironą, a rewanżowe starcie z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zaplanowano na przyszłą środę.

Źródło: Marca

Wybrane dla Ciebie