Transfer Bastoniego do Barcelony coraz mniej realny
Hansi Flick musi łatać defensywę Barcelony, bo przed sezonem stracił ważnych zawodników, a kolejni stoperzy albo zmagają się z kontuzjami, albo są bez formy. W ostatnich tygodniach najwięcej mówiło się o możliwym transferze Alessandro Bastoniego z Interu Mediolan. Jednak – jak podaje La Gazzetta dello Sport – Włoch nie jest już tak zainteresowany grą w Katalonii. Klub z Camp Nou nie jest w stanie przebić jego aktualnych zarobków, a Inter szybko odrzucił ofertę na poziomie 50 mln euro.
Od kilku tygodni coraz głośniej mówiło się o możliwym transferze Alessandro Bastoniego do FC Barcelony. Powodem było zamieszanie w linii obrony katalońskiego klubu – z zespołu przed sezonem odszedł Inigo Martinez, kontuzji nabawił się Andreas Christensen, a Ronaldo Araujo wciąż nie może wrócić do wysokiej formy. To sprawiło, że Hansi Flick musiał improwizować, stawiając na takich zawodników jak Gerard Martin. Właśnie dlatego po zakończeniu sezonu priorytetem dla Barcelony stało się sprowadzenie nowego stopera.
Na liście życzeń pojawiły się nazwiska Ibrahimy Konate i Nico Schlotterbecka. Ten ostatni jednak zdecydował się przedłużyć kontrakt z Borussią Dortmund, a Francuz lada dzień ma podpisać nową umowę z Liverpoolem. W takiej sytuacji wydawało się, że Bastoni to najbardziej realny cel transferowy, zwłaszcza że Duma Katalonii planowała złożyć ofertę opiewającą na 50 mln euro.
Szybko okazało się jednak, że Inter Mediolan nie traktuje tej propozycji poważnie i stanowczo ją odrzucił. Z kolei, jak podaje La Gazzetta dello Sport, sam Bastoni coraz mniej interesuje się przeprowadzką do Hiszpanii. Włoski defensor dobrze czuje się w Mediolanie i wcale nie szuka zmiany otoczenia. Co ciekawe, ewentualna podwyżka mogłaby wpłynąć na jego decyzję, lecz na razie taki ruch ze strony klubu nie jest rozważany. Bastoni zarabia w Interze aż 7 mln euro za sezon, a Barcelona – borykająca się ze swoimi kłopotami finansowymi – nie jest w stanie poprawić tych warunków kontraktowych.