Chelsea żąda fortuny za Fernandeza. Szokująca wycena Argentyńczyka
Ostatnie tygodnie nie przynoszą Chelsea powodów do zadowolenia. Zespół pogrążony w kryzysie zaliczył trzy kolejne porażki w lidze, co praktycznie przekreśla ich szanse na grę w Lidze Mistrzów UEFA. W tej chwili The Blues zajmują szóste miejsce w tabeli i mają cztery punkty straty do piątego Liverpoolu na zaledwie sześć kolejek przed końcem sezonu.
Sytuacja Enzo Fernandeza robi się coraz bardziej zagmatwana. Argentyński pomocnik w ostatnich dwóch meczach w ogóle nie znalazł się w składzie – decyzja trenera miała być efektem jego otwartych wypowiedzi na temat Realu Madryt. Piłkarz przyznał, że "gdyby miał wybierać miasto do zamieszkania, wybrałby właśnie stolicę Hiszpanii". Takie słowa nie przeszły bez echa w gabinetach przy Stamford Bridge.
Po krótkim okresie odsunięcia od zespołu, sam zawodnik – jak ujawnił Liam Rosenior na jednej z konferencji – przeprosił i odbył rozmowę z radą drużyny. Skutek był szybki: Fernandez wrócił do treningów i załapał się do kadry na mecz z Manchesterem United. Atmosfera wokół przyszłości 25-latka wciąż jednak daleka jest od klarownej.
Według informacji BBC Sport, Chelsea już nie czeka – klub zdecydował się na bezkompromisowy ruch tuż przed otwarciem letniego okna transferowego, wyceniając Fernandeza na 150 milionów euro. Zarząd jasno dał do zrozumienia, że jakiekolwiek propozycje poniżej tej kwoty nie będą nawet rozważane. Warto przypomnieć, że Argentyńczyk trafił do stolicy Anglii zimą 2023 roku – wtedy Benfica zarobiła na nim rekordowe 121 mln euro.