Adrian Siemieniec zostaje w Jagiellonii. Klauzula umożliwia transfer, ale chętnych brak
Jagiellonia Białystok pod wodzą Adriana Siemieńca rozbiła szklany sufit Ekstraklasy, zdobywając historyczne mistrzostwo Polski, a potem regularnie plasując się w krajowej czołówce. Szkoleniowiec właśnie przedłużył kontrakt do 2027 roku, zabezpieczając jednak możliwość szybkiego transferu za granicę. „Fakt” ujawnia szczegóły klauzuli wykupu, ale jednocześnie podkreśla, że w tej chwili nie ma żadnej realnej propozycji dla trenera z zagranicy.
Adrian Siemieniec zostaje w Jagiellonii Białystok na co najmniej kolejny sezon, a kibiców na Podlasiu z pewnością cieszy ten fakt po przełomowym okresie klubu. Drużyna pod jego wodzą najpierw sięgnęła po pierwsze w historii mistrzostwo Polski, a później konsekwentnie trzymała się ligowej czołówki. Ostatnie miesiące pełne były spekulacji na temat możliwego odejścia trenera, ale rozwiano je wraz z podpisaniem nowego kontraktu obowiązującego aż do połowy 2027 roku.
To jednak nie wszystko – Siemieniec zadbał także o swoją przyszłość. W umowie pojawiła się klauzula wykupu, którą mogą aktywować zagraniczne zespoły. Według informacji „Faktu”, wyceniono ją na 350–400 tysięcy euro. W praktyce oznacza to, że jeśli uznany klub spoza Polski będzie naprawdę poważnie zainteresowany, nie będzie musiał negocjować z Jagiellonią – wystarczy wyłożyć odpowiednią kwotę.
Trener podkreśla, że nie zamyka sobie drzwi na pracę poza Polską. Póki co jednak jedynym planem pozostaje prowadzenie Jagi. Z klubu nie powiało paniką, bo jak wynika z ustaleń „Faktu”, żadna konkretna oferta nie trafiła na jego biurko. Owszem, jego nazwisko przewijało się w kontekście mocniejszych lig, lecz realnego ruchu nie było.
Czy ten spokój utrzyma się na dłużej? Wygląda, że szkoleniowiec raczej nie zdecyduje się na zmianę barw w połowie sezonu, jeśli już go zacznie z Jagiellonią. Najwcześniejszy realny termin odejścia to zimowa przerwa – i to tylko w przypadku naprawdę przekonującej propozycji z zagranicy.