Śmierć byłego piłkarza Arsenalu. Coraz więcej śledztw, śledczy badają przyczyny tragedii
Katastrofalny wypadek podczas meczu ligi niższej sprawił, że śmierć 21-letniego byłego napastnika Arsenalu znalazła się pod lupą aż kilku instytucji. Rodzina zmarłego musi nastawić się na przewlekłe postępowanie wyjaśniające, które obejmuje zarówno szczegóły boiskowego starcia, jak i szerszy problem bezpieczeństwa na brytyjskich stadionach. Swoje postępowania prowadzą policja, samorząd, PZPN oraz związek zawodników.
Wypadek Billy'ego Vigara, byłego napastnika akademii Arsenalu, który we wrześniu zmarł w wieku 21 lat po dramatycznym urazie głowy, odbił się szerokim echem w środowisku futbolowym. Zawodnik doznał śmiertelnej kontuzji podczas meczu niższych lig w barwach Chichester City, próbując utrzymać piłkę w grze przy linii bocznej na obiekcie Wingate & Finchley. Zderzenie z betonowym murem okazało się fatalne w skutkach.
Podczas wtorkowego posiedzenia w sądzie koronera w Barnet, przewodniczący Andrew Walker uprzedził bliskich Vigara: „Postępowanie nie będzie krótkie, potrzeba dokładnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy”. Rodzina musi przygotować się na żmudną ścieżkę proceduralną.
Śledztwo nabiera tempa
Obecnie trwa równoległa analiza prowadzona przez policję metropolitalną oraz lokalne władze samorządowe. Jak podaje BBC News, koroner wymaga, by śledczy zweryfikowali „charakter kontaktu między dwoma piłkarzami biorącymi udział w zdarzeniu”. Oznacza to analizę nie tylko samego incydentu przy linii boiska, lecz także ewentualnych błędów organizacyjnych.
Obok policji i rady Barnet, osobny tor działania nakreślił angielski związek piłkarski. Zapowiedziano szeroko zakrojony przegląd kwestii bezpieczeństwa związanych z ogrodzeniami i infrastrukturą boiskową na niższych szczeblach rozgrywek.
Obi Oranu z wydziału zdrowia i bezpieczeństwa rady Barnet potwierdził już demontaż feralnej ściany na stadionie Wingate & Finchley. Sam proces oceny możliwych zaniedbań ze strony gospodarzy obiektu nadal trwa.
Szef dochodzenia z ramienia policji, superintendent Colin Chandler, wskazał, że zebranie kluczowych dowodów i przeprowadzenie wywiadów może zająć od czterech do sześciu tygodni. Jednocześnie podkreślił potrzebę współpracy ze związkiem piłkarskim, który prowadzi własne ustalenia.
Równolegle Professional Footballers’ Association bada temat bezpieczeństwa muraw i obiektów sportowych. Przedstawiciel związku, Ben Wright, otwarcie przyznał, że kwestie niefortunnych barier wokół boisk „od lat stanowią temat starania się o poprawę bezpieczeństwa zawodników”.
Po tej tragicznej śmierci cała sprawa wywołała kolejną debatę na temat realnego poziomu ochrony piłkarzy występujących poza najwyższymi ligami. Nietrudno zauważyć, że przez ostatnie sezony w niższych klasach rozgrywkowych podobne sytuacje niestety już się zdarzały.