Jan Bednarek kontuzjowany w meczu FC Porto. Trener uspokaja kibiców
Jeszcze niedawno Jan Bednarek wracał do gry po urazie kolana, a już kolejne problemy zdrowotne zmusiły go do zejścia z boiska w końcówce meczu z FC Arouca. W 88. minucie polskiego obrońcę zastąpił Nehuen Perez. Trener Porto, Francesco Farioli, nie krył, że decyzja o zmianie była podyktowana troską o zdrowie zawodnika i nie chciał ryzykować pogłębienia kontuzji.
Nowy sezon ledwo się rozpoczął, a Jan Bednarek już notuje kolejne nieprzyjemne przygody zdrowotne. Obrońca FC Porto opuścił murawę w samej końcówce spotkania przeciwko FC Arouca. Powody? Ból łydki, który Polak zgłosił tuż przed końcem meczu. Trener Francesco Farioli postanowił nie ryzykować – w 88. minucie na boisku pojawił się za Bednarka Nehuen Perez.
Porto rozkręciło się na starcie sezonu – trzy mecze, komplet zwycięstw, ani jednej straconej bramki i pozycja lidera tabeli. Mimo tego pozytywnego zastrzyku energii, kontuzje nie oszczędzają Polaków grających w zespole Smoków. Jak podał Farioli na konferencji po tygodniu zmagań: „Jan Bednarek skarżył się na ból łydki. Musimy poczekać na wyniki badań” – cytował szkoleniowca serwis WP SportoweFakty.
Dla Bednarka to już druga kontuzja w tej odsłonie rozgrywek. Kilka tygodni wcześniej, jeszcze w meczu o Superpuchar Portugalii, złapał naciągnięcie więzadła pobocznego w prawym kolanie. Wtedy udało mu się szybko stanąć na nogi i wrócić do gry na ligową inaugurację sezonu 2026/27. Tym razem jednak sprawa wymaga diagnostyki, a klub na razie nie wydaje oficjalnego komunikatu o przerwie w grze środkowego obrońcy.
Pech nie odstępuje polskich piłkarzy w Porto – obok Bednarka z problemami zdrowotnymi zmaga się wciąż Oskar Pietuszewski, którego termin powrotu na boisko pozostaje zagadką. W klubie wszyscy z niepokojem czekają na najświeższe informacje na temat stanu zdrowia obu zawodników.