William Saliba wypada z gry na dłużej, ale nie musi być operowany
Kluczowy obrońca Arsenalu, William Saliba, przechodzi właśnie szczegółową rehabilitację po poważnym urazie pleców, którego nabawił się podczas mundialu. Klub wydał oficjalny komunikat – operacja nie będzie potrzebna, ale zawodnika czeka kilka miesięcy przerwy. To niepokojąca wiadomość dla Kanonierów, zwłaszcza że ostatnie informacje wskazują, że Saliba przez długi czas grał na środkach przeciwbólowych i omijał część treningów.
William Saliba stanął w obliczu poważnej przerwy w grze – tak jasno wynika z oficjalnego komunikatu Arsenalu, opublikowanego po powrocie zawodnika ze zgrupowania reprezentacji Francji. Klub podkreślił, że choć obrońca nie będzie operowany, czeka go kilka miesięcy rehabilitacji po urazie pleców, który nasilił się podczas mistrzostw świata.
William Saliba wrócił do naszego klubu ze zgrupowania reprezentacji Francji na mistrzostwach świata, podczas których odegrał kluczową rolę w awansie swojej drużyny do półfinału turnieju. Następnie specjalistyczne konsultacje, które William przeszedł po powrocie do Londynu w tym tygodniu, potwierdziły, że doznał urazu pleców wymagającego rehabilitacji. Szczegółowe badania wykazały, że operacja nie jest zalecana, jednak William powinien teraz rozpocząć kontrolowany program powrotu do zdrowia. Rehabilitacja Williama rozpocznie się natychmiast, a jego uraz będzie na bieżąco monitorowany. Przewiduje się, że zawodnik będzie wyłączony z gry przez dłuższy czas. Wszyscy w pełni koncentrują się na wspieraniu Williama, aby jak najszybciej odzyskał pełną sprawność.
Francuskie media podają, że stoper musi połączyć specjalistyczne zabiegi z dłuższym odpoczynkiem. Leczenie może potrwać kilka miesięcy – to zdecydowanie zła wiadomość dla kibiców Kanonierów i selekcjonera „Trójkolorowych”.
Sprawa urazu Saliby ciągnęła się w zasadzie od końcówki klubowego sezonu. Francuz, mający już 25 lat, dogrywał mecze, również te na mundialu, na środkach przeciwbólowych i zabezpieczeniach – często opuszczał też treningi bądź realizował wyłącznie bardzo lekkie jednostki. Szczególny ból dawał się we znaki przy intensywniejszych sprintach i powtarzalnych obciążeniach meczowych. Wreszcie – podczas półfinału mistrzostw świata przeciwko Hiszpanii – Saliba zrezygnował z gry już w pierwszej połowie, prosząc o zmianę i zwijając się z bólu. Jak usłyszeli koledzy z zespołu, miał rzucić: „Już nie mogę, moje plecy są martwe”.
Dla Arsenalu to ogromny cios, a temat zdrowia Saliby jest nie tylko problemem klubowym. W ubiegłym roku Real Madryt wykazywał duże zainteresowanie transferem francuskiego defensora. Ostatecznie jednak Kanonierzy przedłużyli kontrakt Saliby do 2030 roku i na razie nie ma tematu odejścia. Królewscy postawili później na Deana Huijsena, a ostatnio pozyskali Ibrahimę Konaté na wolnym transferze. Mimo to Saliba, ze względu na wiek i poziom, pozostaje opcją na przyszłość, jeśli wróci do pełni zdrowia.