Tottenham przygotowany na czarny scenariusz. Redukcje płac w razie spadku?
Widmo spadku z Premier League coraz mocniej zagląda w oczy Tottenhamowi. Zespół dryfuje tuż nad strefą spadkową, a w klubie nikt nie ma złudzeń co do powagi sytuacji. Według ustaleń Davida Ornsteina z The Athletic, w przypadku spadku większość piłkarzy musi liczyć się z cięciem wynagrodzenia – nawet o połowę. Taką klauzulę zabezpieczono w kontraktach za czasów Daniela Levy'ego. Przed Kogutami kluczowe mecze z ligowymi rywalami zagrożonymi degradacją. Przewaga londyńczyków nad strefą spadkową to zaledwie cztery punkty, a do końca sezonu pozostało dziesięć kolejnych kolejek.
Tottenham Hotspur znalazł się w trudnym położeniu na finiszu sezonu. Zespół z północnego Londynu wciąż nie wydostał się z zagrożenia spadkiem z Premier League i właśnie ten niepokój coraz mocniej zaczyna być odczuwalny w klubie.
Jak poinformował David Ornstein z The Athletic, ekipa Kogutów jest przygotowana na ewentualność gry w Championship. Już za czasów Daniela Levy'ego zadbano o finansowe bezpieczeństwo klubu — w wielu kontraktach znalazły się specjalne klauzule pozwalające na redukcję pensji o blisko 50 procent. Ten zapis dotyczy nie tylko piłkarzy, ale też członków sztabu szkoleniowego, którzy w razie spadku do niższej ligi musieliby się liczyć z solidnym obniżeniem zarobków.
Władze Tottenhamu spojrzały na sprawę całkowicie realistycznie. Drużyna w ostatnich tygodniach nie zachwyca formą — mimo zmiany na ławce trenerskiej i powierzenia zespołu Igorowi Tudorowi po odejściu Thomasa Franka, nadal nie widać stabilizacji. Od momentu przejęcia sterów przez Tudora Tottenham przegrał dwa spotkania — z Arsenalem oraz Fulham. Sytuacja w tabeli jasno pokazuje, że margines błędu się skurczył.
Do końca sezonu pozostało dziesięć kolejek, a Koguty mają tylko cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. W planie są mecze bezpośrednie z rywalami, którzy – podobnie jak Tottenham – chcą za wszelką cenę pozostać w elicie.