Sean Dyche rozważany jako następca Tudora w Tottenhamie Hotspur
Tottenham Hotspur znalazł się w tarapatach po serii porażek pod wodzą Igora Tudora. Chorwat nie potrafił odmienić oblicza drużyny, a zespół balansuje tuż nad strefą spadkową Premier League. Angielskie media donoszą, że klub rozważa zatrudnienie Seana Dyche'a, znanego z długiego okresu pracy w Burnley i ostatniej przygody z Nottingham Forest. Dyche nie jest jednak zainteresowany krótkoterminowym kontraktem, co może utrudnić szybkie dogadanie się z władzami Tottenhamu.
Tottenham Hotspur stoi dziś na zakręcie. Po czterech kolejnych przegranych meczach i fatalnej serii pod skrzydłami Igora Tudora, przyszłość chorwackiego szkoleniowca w Londynie mocno się chwieje. Obiektywnie, trudno się dziwić – Koguty zajmują dopiero szesnaste miejsce w tabeli Premier League, mając tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Do końca sezonu coraz bliżej, a widmo kolejnej zmiany na ławce staje się realne.
Według informacji przekazanych przez „The Independent”, pojawił się już konkretny kandydat do objęcia stanowiska. Sean Dyche, doskonale znany fanom angielskiej piłki z długiej pracy w Burnley oraz ostatniego epizodu w Nottingham Forest, miałby zastąpić Tudora w Tottenhamie.
Dyche ma jednak postawić twarde warunki – nie interesuje go krótkoterminowy kontrakt tylko do końca trwającego sezonu. Jeżeli zarząd chciałby przekonać go do objęcia drużyny, musiałby zaoferować coś znacznie dłuższego i bardziej perspektywicznego.
Anglik ostatnio prowadził Nottingham Forest, skąd został zwolniony 12 lutego. Wcześniej przez 9,5 roku wytrwale budował pozycję Burnley, prowadził też m.in. Watford i Everton. Na ławkach Premier League i Championship swoje już przeżył, a jego styl pracy – nastawiony na organizację i pragmatyzm – do dziś budzi skrajne reakcje.
Przygoda Tudora z Tottenhamem, rozpoczęta w połowie lutego po zwolnieniu Thomasa Franka, może skończyć się szybciej, niż przewidywano. W czterech testach Chorwat nie zdobył ani punktu, co tylko podgrzało atmosferę wokół klubu. Rzeczywiście, w takim klimacie decyzje zapadają błyskawicznie. The Independent podaje, że angielskie władze klubu wahają się, czy „nowy porządek” wymaga zmiany już teraz, czy jednak powierzyć Tudorowi jeszcze jeden sprawdzian.