Robert Lewandowski ocenia szanse Barcelony w Lidze Mistrzów
Robert Lewandowski nie przebiera w słowach, wskazując FC Barcelonę jako jednego z głównych kandydatów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów. W rozmowie z hiszpańskim dziennikiem AS podkreśla, że choć początki sezonu bywają nierówne, to właśnie utrzymanie wysokiego poziomu w kluczowych momentach przesądza o sukcesie. Jego zdaniem doświadczenie zawodników oraz zdobyte niedawno mistrzostwo świata przez część zespołu mogą być kluczem do triumfu.
Robert Lewandowski nie gryzł się w język, pytany o faworytów tegorocznej Ligi Mistrzów. Piłkarz, który rozstał się już z FC Barceloną po czterech sezonach pełnych sukcesów na krajowym podwórku, nie kryje ambicji, by jego były zespół sięgnął po najcenniejsze europejskie trofeum.
Polak w wywiadzie dla "AS" wrócił do swojej barcelońskiej przygody, gdzie zapisał się jako król strzelców La Liga 2022/23 i zdobywca trzech mistrzostw Hiszpanii. Sam podkreśla, że przez cztery lata Dumie Katalonii nie udało się zatriumfować w Europie, a sam triumf w Champions League świętował tylko z Bayernem Monachium.
Choć od lipca Lewandowski oficjalnie związany jest już z amerykańskim Chicago Fire, z entuzjazmem komentuje szanse swojego niedawnego klubu w Lidze Mistrzów. Jego zdaniem Barca ma skład złożony z zawodników, którzy jeszcze niedawno zbierali doświadczenie, a dziś mogą wykazać się już nie tylko talentem, ale i powagą wielkich wyzwań.
Myślę, że wygranie Ligi Mistrzów jest marzeniem Barcelony. Teraz w zespole grają piłkarze, którzy dwa lub trzy lata temu byli jeszcze bardzo młodzi, ale dziś mają już doświadczenie. Ośmiu zawodników zdobyło mistrzostwo świata. To coś wyjątkowego dla nich, ale również dla Hiszpanii. Mam nadzieję, że Barcelona powalczy o zwycięstwo i będzie mogła świętować triumf w Lidze Mistrzów
38-letni napastnik akcentuje, jak istotna jest dyspozycja w końcowej fazie sezonu. Zwraca uwagę, że "nie ma znaczenia początek rozgrywek", bo to wytrzymałość i regularność przez cały rok decydują, kto żegna się z trofeum. Obok Barcy, Lewandowski wymienił jeszcze "dwie lub trzy inne drużyny" jako realnych kandydatów do triumfu, ale jak sam stwierdził, liczy, że "na koniec będziemy mogli rozmawiać o Barcelonie i o tym, ile zdobyła trofeów".