Kai Havertz ratuje Arsenal – Nerwowy remis w Leverkusen w Lidze Mistrzów – StolicaSportu.pl

Kai Havertz ratuje Arsenal. Pierwszy raz nie wygrali

Kai Havertz
fot. Arsenal.com
Domyślna grafika
Eryk
11 marca 2026 20:45
3 minuty czytania

Seria zwycięstw Arsenalu w Lidze Mistrzów została przerwana przez Bayer Leverkusen. Mimo przewagi w fazie grupowej, londyńczycy musieli mocno się napracować, by nie przegrać tego starcia. Kluczową rolę odegrał Kai Havertz, który wyrównał tuż przed ostatnim gwizdkiem. Kibice Arsenalu z pewnością liczyli na więcej, ale na rewanżową potyczkę na Emirates Stadium czeka ich teraz spore napięcie.

Arsenal FC imponował niezawodnością w fazie ligowej Ligi Mistrzów, zgarniając komplet punktów i eliminując wszelkie wątpliwości co do swojej formy. Kibice z Londynu szybko zaczęli myśleć o możliwym triumfie w europejskich rozgrywkach, lecz mecz w Leverkusen brutalnie zweryfikował ich marzenia. Od pierwszych minut na murawie było ostro – już po dwóch minutach Robert Andrich otrzymał żółtą kartkę, co tylko zaostrzyło walkę o każdy fragment boiska.

Arsenal nie mógł się pochwalić skutecznością w pierwszej połowie. Najbliżej szczęścia był Gabriel Martinelli, który zamiast do siatki trafił w poprzeczkę po technicznym uderzeniu lewą nogą. Zamiast goli, dostaliśmy natomiast coraz twardszą grę – kartki sypały się po obu stronach, a Martinelli sam szybko dołączył do grona napomnianych przez sędziego Umuta Melera Halila. Po drugiej stronie boiska Aleix Garcia postraszył jeszcze londyńczyków sprytnym lobem, ale piłka minęła bramkę Dawida Rayi.

Do przerwy kibice w Leverkusen nie doczekali się bramek, choć atmosfera na trybunach była rozgrzana do czerwoności. W drugiej połowie miejscowi rzucili się do ataku i już po chwili prowadzili. Robert Andrich wykorzystał dośrodkowanie Alejandro Grimaldo z rzutu rożnego – kapitan Aptekarzy zupełnie niepilnowany główkował do siatki, wprawiając stadion w euforię.

Kanonierzy odpowiedzieli serią zmian. Z ławki pojawił się m.in. Kai Havertz, świetnie znany publiczności w Leverkusen – to właśnie tam stawiał swoje pierwsze poważne piłkarskie kroki. Trener Mikel Arteta szukał nowych rozwiązań na boisku, a Bayer w odpowiedzi zamknął się głęboko, coraz częściej ratował się nieprzepisowymi zagraniami. Ernest Poku i Exequiel Palacios również zobaczyli żółte kartki, co oddawało napięcie w końcówce spotkania.

Kiedy wydawało się, że trzy punkty zostaną w Niemczech, padł wyrównujący gol. W 89. minucie sędzia podyktował rzut karny za faul na Maliku Tillmanie. Kai Havertz pewnym strzałem po ziemi zdobył bramkę na wagę remisu, wywołując konsternację wśród dawnych kibiców z Leverkusen. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1 – a to oznacza, że na Emirates Stadium szykuje się emocjonujący rewanż.

Rewanżowe starcie odbędzie się na Emirates Stadium. Fani Arsenalu na pewno liczą na poprawę skuteczności – a Bayer spróbuje kolejny raz postawić trudne warunki.  

Bayer Leverkusen – Arsenal 1:1 (0:0)
1:0 Robert Andrich 46
1:1 Kai Havertz 89-karny


Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie