Hansi Flick narzeka na murawę przed rewanżem Atletico - FC Barcelona w Lidze Mistrzów – StolicaSportu.pl

Hansi Flick składa skargę do UEFA na murawę Metropolitano przed starciem z Atletico

Hansi Flick
fot. JaflaumS05 (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
13 kwietnia 2026 20:39
2 minuty czytania

Gorąca atmosfera, dwubramkowa strata i pretensje do UEFA – tak wygląda kulisy przygotowań Barcelony do rewanżu z Atletico Madryt. Trener Hansi Flick stanowczo zwrócił uwagę na stan murawy na Metropolitano, co tylko zaostrza napięcie przed ćwierćfinałem Ligi Mistrzów. Czy nierówności boiska mogą przeszkodzić Katalończykom w nadrabianiu strat?

Przed Barceloną stoi wyzwanie najwyższego kalibru – konieczność odrobienia dwubramkowej straty z Atletico Madryt w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów UEFA. Gospodarzem spotkania jest stadion Metropolitano, który nie od dziś uchodzi za trudny teren dla rywali, zarówno ze względu na atmosferę, jak i specyfikę samego boiska.

Zanim jeszcze zabrzmiał pierwszy gwizdek, na przedmeczowej konferencji Hansi Flick jasno wyraził swoje zastrzeżenia wobec stanu murawy. Jak informuje ElDesmarque, szkoleniowiec Barcelony postanowił nie milczeć i podczas treningu zadeklarował swoje uwagi bezpośrednio przedstawicielom UEFA. Jego szczególną uwagę zwróciły fragmenty boiska, których kondycja – według Flicka – pozostawiała wiele do życzenia.

Z doniesień wynika, że główną bolączką niemieckiego trenera była wysokość trawy. Nie wiadomo jednak, czy do listy zastrzeżeń dołączyła także zbyt sucha lub zbyt ciężka nawierzchnia, która zdecydowanie potrafi utrudnić szybkie wymiany podań – znak rozpoznawczy Barcelony. Flick miał jednak zachować spokój i zgłosić problem w wyważony sposób, nie wdając się w otwartą dyskusję.

Kataloński zespół już przed pierwszym gwizdkiem liczył się z tym, że warunki na Metropolitano dalekie będą od ideału. Jednak jawna uwaga trenera w kierunku delegatów UEFA tylko podgrzała atmosferę rywalizacji. Dzisiejszy mecz wymaga od piłkarzy Barcelony nie tylko walki z solidnie grającą defensywą Atletico pod dowództwem Diego Simeone, ale też z nierówną murawą. To dodatkowa przeszkoda, która, jak twierdzi sztab szkoleniowy, była spodziewana już przed pierwszym gwizdkiem – Katalończycy od początku zdawali sobie sprawę, że w Madrycie łatwo nie będzie.

Teraz wszystko zależy od Barcelony. Jeśli zespół chce wrócić do gry o finał Champions League, będą musieli odnaleźć swój rytm i znaleźć sposób na pokonanie nie tylko Atletico, ale też... samego boiska na Metropolitano.

Źródła: Barca Universal, ElDesmarque

Wybrane dla Ciebie