Atletico Madryt - Tottenham Hotspur 5:2. Dramat debiutującego bramkarza w Lidze Mistrzów – StolicaSportu.pl

Atletico Madryt rozgromiło Tottenham

Marcos Llorente
fot. Anna Nessi (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Leon
10 marca 2026 23:16
2 minuty czytania

Koszmar debiutującego w Lidze Mistrzów bramkarza Tottenhamu zadecydował o losach wyjazdowego starcia z Atletico Madryt. Już po niespełna pół godziny gospodarze prowadzili 4:0, a londyńczycy nie potrafili się otrząsnąć. Tego wieczoru Madryt świętował nie tylko dzięki skutecznej ofensywie swojej drużyny, ale też kataklizmowi w szeregach Kogutów.

Pierwsze spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów sezonu 2025/26 od razu przyniosło kibicom Atletico Madryt prawdziwe powody do świętowania. Zespół prowadzony przez Diego Simeone, grając przed własną publicznością, rozbił Tottenham Hotspur aż 5:2. Londyńska ekipa przystępowała do meczu z fatalną passą − na sześć ostatnich spotkań w Premier League tylko jeden remis i aż pięć porażek.

Jeszcze zanim kibice zdążyli wygodnie usiąść, Atletico już prowadziło. W 6. minucie debiutujący czeski bramkarz Antonin Kinsky źle wybił piłkę pod nogi Ademoli Lookmana, a po szybkim rozegraniu futbolówka trafiła do Marcosa Llorente. Hiszpan precyzyjnym, płaskim uderzeniem otworzył wynik meczu.

To dopiero był początek problemów gości. Chwilę później poślizgnął się obrońca Micky van de Ven, z czego skorzystał Antoine Griezmann i podwyższył na 2:0. Na tym nie koniec, bo już po kolejnej akcji Kinsky popełnił fatalny błąd przy wyprowadzeniu − Julian Alvarez bez litości trafił do pustej bramki.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Młody golkiper Tottenhamu w 17. minucie doczekał się zmiany, gdy zastąpił go Guglielmo Vicario. W międzyczasie gospodarze dorzucili jeszcze jednego gola − po dośrodkowaniu Antoine'a Griezmanna z rzutu wolnego Robin Le Normand głową podwyższył na 4:0. Po niespełna 22 minutach było praktycznie po zawodach.

Londyńczycy zdołali odpowiedzieć bramką Pedro Porro w 26. minucie. Po dobrym podaniu Richarlisona boczny obrońca płasko uderzył obok Jana Oblaka. Wynik do przerwy nie uległ już zmianie, a Atletico grało z wyraźną swobodą.

Po zmianie stron madrytczycy starali się kontrolować przebieg wydarzeń. Julian Alvarez skompletował dublet, wykorzystując długie podanie i pewnie pokonując Vicario. Goście próbowali niwelować straty, ale decydujący cios zadał Dominic Solanke, ustalając wynik meczu na 5:2.

Zwycięstwo 5:2 to ogromna zaliczka dla Atletico przed rewanżem w Londynie. Tottenham, zwłaszcza po katastrofalnej postawie w defensywie, czeka niezwykle trudne zadanie w rewanżu.

Atletico Madryt - Tottenham Hotspur 5:2 (4:1)
1:0 Marcos Llorente 6
2:0 Antoine Griezmann 14
3:0 Julian Alvarez 15
4:0 Robin Le Normand 22
4:1 Pedro Porro 26
5:1 Julian Alvarez 55
5:2 Dominic Solanke 76

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie