Atletico - Arsenal 1:1. Remis po rzutach karnych w półfinale Ligi Mistrzów – StolicaSportu.pl

Atletico Madryt remisuje z Arsenalem po dwóch karnych

Julian Alvarez
fot. Hossein Zohrevand (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maro
29 kwietnia 2026 23:05
3 minuty czytania

Szalony półfinał Ligi Mistrzów – Atletico Madryt na własnym stadionie podzieliło się punktami z Arsenalem po niezwykle zaciętym spotkaniu. Wynik 1:1 ustalony został po dwóch trafieniach z rzutów karnych, a emocji nie brakowało do ostatnich minut. Sędzia aż trzykrotnie sięgał po VAR, lecz ostatecznie rewanż zapowiada się równie elektryzująco.

Atletico Madryt podjęło Arsenal w pierwszym półfinale Ligi Mistrzów, serwując kibicom ponad 90 minut nerwów i piłkarskich zwrotów akcji. Obie bramki padły po precyzyjnie egzekwowanych rzutach karnych, a kluczowe momenty rozegrały się zarówno za sprawą VAR, jak i świetnych interwencji bramkarzy.

W premierowych minutach szczególnie aktywny był Julian Alvarez, lecz już w 6. minucie to duet Gabriel Martinelli i Piero Hincapie nie wykorzystali dobrej okazji Arsenalu przez wzajemne zamieszanie w polu karnym. Hincapie moment później popisał się skutecznym odbiorem przy akcji Giuliano Simeone. Chwilę później David Raya skutecznie zatrzymał silne uderzenie Alvareza, a gospodarze zablokowali próbę Martina Odegaarda.

Emocje rosły z każdą minutą, a w 24. minucie Gabriel domagał się karnego po starciu z Koke, ale sędzia nie zdecydował się użyć gwizdka. Atletico cały czas szukało swoich szans – po pół godzinie Alvarez główkował nad poprzeczką, a Madueke, odpowiadając indywidualnym rajdem, nieznacznie chybił. Nebene Gabriel uniemożliwił Alvarezowi groźną sytuację jeszcze pod koniec pierwszej połowy.

Najważniejszy moment przed przerwą nadszedł, gdy Viktor Gyokeres został sfaulowany przez Hancko. Sędzia wskazał na wapno i to właśnie Szwed zamienił jedenastkę na prowadzenie dla Arsenalu. Londyńczycy schodzili do szatni z korzystnym 1:0.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy Atletico dokonało zmiany – Giuliano Simeone ustąpił miejsca Robinowi Le Normandowi. Alvarez huknął groźnie z rzutu wolnego, a potem Griezmann i Lookman sprawdzili czujność Rayi oraz defensywy Kanonierów.

Kluczowa była 54. minuta – Ben White ręką zablokował strzał Llorente, a po krótkiej analizie VAR sędzia przyznał Atletico rzut karny. Alvarez nie pomylił się i doprowadził do remisu.

Odpowiedź trenera Mikela Artety była natychmiastowa – na murawie pojawił się Eberechi Eze. Arsenal miał dużo szczęścia, szczególnie w 63. minucie, kiedy poprzeczka uratowała ich po strzale Griezmanna. Na ławce zameldowali się Trossard, Saka i Gabriel Jesus, szukając świeżości w ataku.

Madridczycy byli blisko przechylenia szali na swoją korzyść, ale Raya nie dał się zaskoczyć Lookmanowi. W 77. minucie Julian Alvarez musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, a jego miejsce zajął Alex Baena.

Prawdziwe napięcie pojawiło się w końcówce, gdy sędzia wydawał się zdecydowany na przyznanie trzeciego karnego, tym razem dla Arsenalu, po rzekomym faulu Hancko na Eze. Jednak po kolejnej analizie VAR decyzję cofnięto.

Ostatnie minuty meczu to strzały Trossarda, Rice’a i Mosquery z dystansu, ale obaj golkiperzy czujnie strzegli swoich bramek. Molina próbował jeszcze swoich sił dla Atletico, ale piłka poleciała wysoko nad poprzeczką.

Atletico Madryt - Arsenal 1:1 (0:1)
0:1 - Viktor Gyokeres 44-karny
1:1 - Julian Alvarez 56-karny

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie