Karol Struski poza kadrą Rakowa na Ligę Konferencji. Kulisy decyzji

Struski poza kadrą Rakowa na LK. Trener wyjaśnia

Marek Papszun Legia Warszawa - Raków Częstochowa 0:1
fot. Łukasz Wiśniewski
Domyślna grafika
Eryk
11 września 2025 16:30
2 minuty czytania

Szokująca decyzja trenera Mareka Papszuna – Karol Struski, sprowadzony latem za potężną kwotę miliona euro, znalazł się poza kadrą Rakowa Częstochowa na mecze Ligi Konferencji. Kibice przecierają oczy ze zdumienia, a klub spieszy z wyjaśnieniami. Co wydarzyło się za kulisami tej nietypowej sytuacji i jak sprawę komentuje Artur Płatek? Sytuacja Struskiego jest kolejnym echem zmian kadrowych wicemistrzów Polski.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Karol Struski nieoczekiwanie nie pojawił się na liście piłkarzy zgłoszonych przez Raków Częstochowa do rozgrywek Ligi Konferencji UEFA. Klub latem wyłożył za tego pomocnika aż milion euro, ściągając go z Arisu Limassol po solidnych występach zarówno na Cyprze, jak i w reprezentacji Polski. Wydawało się, że będzie kluczowym ogniwem w środku pola, lecz rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana.

Początek sezonu dawał Struskiemu nadzieję. Szybko wskoczył do wyjściowej jedenastki, ale nie potrafił utrzymać formy z ligi cypryjskiej. Trener Marek Papszun postanowił szukać innych rozwiązań, a Struski po raz ostatni pojawił się na boisku w połowie sierpnia. Od tamtej pory jego rola w zespole znacznie się zmarginalizowała.

Sprawy przybrały jeszcze dziwniejszy obrót, gdy zawodnik nie został uwzględniony w kadrze Rakowa na mecze Ligi Konferencji. Wielu sympatyków wicemistrza Polski zaczęło domagać się oficjalnych wyjaśnień od władz klubu. Temat wziął na tapet dyrektor sportowy, Artur Płatek, który w rozmowie z TVP Sport rzucił nieco więcej światła na tę decyzję.

Decyzja była spowodowana tym, że Karol sygnalizował, że może udać się na wypożyczenie. To rozstrzygało się w ostatnich godzinach. A my musieliśmy podjąć decyzję. On wie kto ją podjął. Nie ma tu drugiego dna. Nie chcieliśmy stracić miejsca na liście zgłoszonych w przypadku jego odejścia, więc musieliśmy podjąć taką decyzję. Karol dobrze trenuje i będzie walczył o jak najwięcej minut w Ekstraklasie

Kibice mogą być spokojniejsi, bo zgodnie ze słowami Płatka, Struski nie stracił miejsca w drużynie na stałe. Zabrakło go tylko w kadrze na puchary, bo niemal do ostatnich chwil transferowego okna nie wiadomo było, czy nie zdecyduje się na wypożyczenie. Klub postanowił nie ryzykować i zabezpieczył sobie miejsce na liście rejestracyjnej.

Teraz przed Struskim otwiera się droga do walki o minuty w Ekstraklasie. Raków jasno deklaruje, że drzwi do pierwszego składu nadal dla pomocnika stoją otworem – wszystko zależy od jego postawy na treningach oraz kolejnych występów ligowych.

Źródła: Goal.pl, TVP Sport

Wybrane dla Ciebie