Raków gotów ratować Skrę Częstochowa. Klub na granicy upadku
W Częstochowie dzieją się rzeczy, które trudno byłoby sobie wyobrazić jeszcze rok temu – oto Skra, drużyna nie tak dawno grająca w 2. lidze, znalazła się na skraju bankructwa. Rampę ratunkową ma rozważać sam Raków, czyli lider lokalnej piłki. Wiadomo już, że rozmowy trwają, a sytuacja w Skrze określana jest wprost: katastrofalna.
Jeszcze do niedawna Skra Częstochowa była istotnym punktem na mapie drugoligowej piłki, dziś balansuje na granicy upadku. Według informacji przekazanych przez Kamila Głębockiego z "NaWylot.pl", sytuacja finansowa tego klubu jest dramatyczna – mowa tu wręcz o widmie bankructwa.
Raków, który w obecnym sezonie radzi sobie całkiem nieźle, choć też nie jest wolny od problemów, zaczął rozważać wsparcie dla lokalnego rywala. Prowadzenie klubu przez Michała Świerczewskiego uznawane jest za wzór organizacji i stabilizacji, co powoduje, że Raków może sobie pozwolić na działania wykraczające poza własne podwórko – zwłaszcza jeśli stawką jest przetrwanie drugiego klubu w mieście.
Nigdy nie było tu kokosów, ale jak podaje NaWylot.pl, obecny kryzys przerósł dotychczasowe bolączki Skry. Klub przez komorniczą blokadę kont ma realne zagrożenie wycofania z rozgrywek Betclic 3. ligi. Piłkarze od dawna nie otrzymują wynagrodzeń, a sumy potrzebne do dotrwania choćby do końca sezonu szacuje się na około pół miliona złotych.
Co ciekawe, między Rakowem i Skrą relacje nie przypominają typowej lokalnej rywalizacji: oba kluby faktycznie regularnie współpracują. W kadrze trzecioligowca pojawia się sporo zawodników wypożyczonych z "Medalików", dzięki czemu kontakty są bardziej partnerskie niż konfliktowe.
Potrzebujemy około pół miliona złotych, by dokończyć sezon – ujawnia dziennikarz portalu „NaWylot.pl”.
Jak pokazuje życie pod Jasną Górą, nawet na piłkarskiej mapie Polski nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji. Klub, który jeszcze niedawno pukał do drzwi 1. ligi, dziś wyczekuje ratunkowego koła od silniejszego sąsiada. Ostateczna decyzja Rakowa jeszcze nie zapadła, ale negocjacje trwają – a dla Skry to być albo nie być.