Wisła Kraków zatrzymuje Jordiego Sáncheza – napastnik zostaje do 2027 roku
Poranny komunikat Wisły Kraków przeciął wszelkie spekulacje – Jordi Sánchez nie opuszcza klubu i zostaje na kolejnych kilka sezonów. Hiszpański napastnik miał niepewną przyszłość ze względu na wygasający kontrakt, ale ostatecznie klub przedłużył umowę do 2027 roku. To ważna decyzja zwłaszcza w obliczu urazów innych ofensywnych graczy ekipy prowadzonej przez Mariusza Jopa.
W niedzielny poranek Wisła Kraków rozwiała wszelkie wątpliwości związane z przyszłością Jordiego Sáncheza. Hiszpański napastnik przedłużył kontrakt z klubem aż do czerwca 2027 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że dni Sáncheza w Krakowie mogą być policzone – dotychczasowa umowa wygasała lada moment, a kibice czekali na jasny sygnał ze strony władz klubu. Właśnie dziś Wisła poinformowała, że Hiszpan zostaje przy Reymonta na dłużej. Klub wyraźnie docenił jego rolę w końcówce sezonu, ogłaszając, że nowa umowa obowiązywać będzie aż do połowy 2027 roku i może zostać automatycznie przedłużona o kolejny rok.
31-letni napastnik, znany wcześniej z występów w Widzewie Łódź, wrócił na polskie boiska w styczniu po japońskiej przygodzie z Hokkaido Consadole Sapporo. Szybko odnalazł się w realiach I ligi: pojawił się na murawie w 11 meczach, strzelił dwa gole i miał asystę.
W decydującym momencie sezonu Białą Gwiazdę dopadły jednak kłopoty – lider klasyfikacji strzelców całej I ligi, Ángel Rodado, przeszedł operację barku tuż przed finiszem rozgrywek. Dla Sáncheza również nie zabrakło trudnych chwil, bo przez pewien czas zmagał się z kontuzją stopy. Mimo tego wrócił do gry na decydujące pięć kolejek i właśnie wtedy wpisał się na listę strzelców podczas spotkania z Puszczą Niepołomice.
Po dzisiejszych doniesieniach jest już pewne, że Hiszpan będzie nadal stanowić o sile Wisły także w Ekstraklasie. Zresztą to dla niego żadne novum – z najwyższym poziomem rozgrywek w Polsce miał okazję się już zetknąć.