Marek Jarolim może zostać trenerem Arki Gdynia
Arka Gdynia wciąż nie ogłasza nazwiska nowego szkoleniowca po rozstaniu z Dariuszem Banasikiem, mimo że zapewnienia o rychłej decyzji pojawiały się już wcześniej. Zaskoczeniem dla kibiców może być fakt, że coraz poważniej mówi się o pozyskaniu czeskiego trenera. Meczyki.pl donoszą, że na radarze znalazł się Marek Jarolim, obecnie prowadzący MFK Karvina. Co ciekawe, Jarolim dosłownie kilkanaście dni temu triumfował w Pucharze Czech, ale jego klub uwikłany jest w aferę korupcyjną, co delikatnie mówiąc, nie ułatwia rozmów.
Arka Gdynia, po spadku z Ekstraklasy, intensywnie sonduje rynek w poszukiwaniu trenera z odpowiednim doświadczeniem i charyzmą. Zagadką pozostaje, kto ostatecznie obejmie zespół, bo mimo wcześniejszych deklaracji temat ten wciąż pozostaje otwarty. Według doniesień Meczyki.pl, coraz wyżej na liście życzeń włodarzy gdynian pojawia się nazwisko Marek Jarolim – Czech, który obecnie dowodzi drużyną MFK Karvina.
Kibicom żółto-niebieskich przewinęło się już przez myśl kilku polskich kandydatów: Dawid Szulczek, Adam Majewski czy jeszcze parę innych nazwisk przewijało się w doniesieniach medialnych. Nie ma jednak wątpliwości, że po rozstaniu z Dariuszem Banasikiem decyzja o nowym trenerze ma kluczowe znaczenie dla szybkiego powrotu do krajowej elity.
Arka rozgląda się również poza granicami Polski i wygląda na to, że tym razem czeski rynek kusi szczególnie mocno. Jarolim swego czasu był zawodnikiem znanej Slavii Praga, a także Viktorii Pilzno i Slovana Liberec. Zawodnicza kariera w Czechach wyraźnie pomogła mu wejść w świat trenerów – od października ubiegłego roku prowadził Karvinę i jak na razie zdołał osiągnąć coś absolutnie wyjątkowego.
W połowie maja Jarolim poprowadził MFK Karvina po Puchar Czech, co przyznajmy, było prawdziwą sportową sensacją. Niesmak może jednak budzić fakt, że klub znalazł się w centrum afery korupcyjnej i już teraz pojawiają się głosy o możliwym rozstaniu Jarolima z obecnym pracodawcą. Dla Arki, która chce jak najszybciej wrócić na szczyt, taka sytuacja to i szansa, i zagwozdka.
Jak nieoficjalnie zdradzano, nazwisko szkoleniowca miało być znane do końca minionego tygodnia. Sprawa jednak przeciąga się – klub nie wydał jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu. Tymczasem cel pozostaje bez zmian: awans do Ekstraklasy już w sezonie 2026/27, niezależnie od zamieszania wokół kandydata zza południowej granicy.