Pogoń Szczecin zapewniła utrzymanie. Wyjazdowy triumf nad Zagłębiem Lubin – StolicaSportu.pl

Pogoń Szczecin triumfuje w Lubinie. Utrzymanie Portowców

Hussein Ali
fot. Pogoń Szczecin
Domyślna grafika
Maro
15 maja 2026 20:00
3 minuty czytania

Portowcy zafundowali swoim kibicom prawdziwy thriller w Lubinie. Przez niemal całe spotkanie z KGHM Zagłębiem Lubin utrzymywał się wynik bezbramkowy, a oba zespoły walczyły o diametralnie różne cele. Ostatecznie to drużyna ze Szczecina wyszła zwycięsko, dzięki trafieniu Husseina Aliego w końcówce. Skromna wygrana 1:0 nie tylko dała Pogoni spokojny sen, ale przede wszystkim zapewniła jej ligowy byt na kolejny sezon.

Spotkanie w Lubinie od początku miało dla obu drużyn zdecydowane znaczenie. KGHM Zagłębie walczyło jeszcze o szansę na grę w eliminacjach europejskich pucharów, natomiast Pogoń Szczecin nie była jeszcze pewna utrzymania w PKO Ekstraklasie. Obaj trenerzy mocno zamieszali składem, a w wyjściowej jedenastce gospodarzy pojawił się Sebastian Kowalczyk, który w przeszłości reprezentował zespół ze Szczecina. Trener gości, Thomas Thomasberg, postawił między innymi na Dimitrisa Keramitsisa i Leonardo Koutrisa w defensywie oraz Natana Ławę i Jana Biegańskiego w środku pola. Brakowało Kellyna Acosty – powodem był choroba w tygodniu.

Początek należał do zawodników gospodarzy, ale już w 11. minucie Zagłębie musiało dokonać wymuszonej zmiany. Jakub Kolan po starciu głową z Janem Biegańskim nie był w stanie kontynuować gry i jego miejsce na murawie zajął Adam Radwański.

Na konkretne okazje trzeba było poczekać – groźnie przymierzył z dystansu Paul Mukairu, jednak bez powodzenia. Miedziowi odpowiedzieli w 26. minucie mocnym zamieszaniem pod bramką Pogoni, piłka otarła się nawet o słupek. Kapryśna pogoda nie ułatwiała zadania zawodnikom; ściana deszczu, która przeszła nad stadionem, jeszcze bardziej utrudniła konstruowanie akcji.

Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, ale bramkarze długo pozostawali bezrobotni. W końcówce pierwszej połowy nieco groźniej zrobiło się pod bramką Cojocaru po strzale Damiana Michalskiego, ale na tablicy wciąż utrzymywał się bezbramkowy remis. Leszek Ojrzyński postanowił od razu po przerwie desygnować na boisko Tomasza Makowskiego i Levente Szabo. Gra nadal falowała – Pogoń długo męczyła się przy ataku pozycyjnym, Zagłębie szukało swoich szans w kontratakach. W 56. minucie natomiast Ława miał lekkie przebłyski, jednak nie zdołał pokonać Buricia.

Spotkanie przez długi czas nie przypominało typowego meczu o życie, oba zespoły raziły nieskutecznością. Z trybun co jakiś czas słychać było westchnięcia, bo druga połowa potrafiła jeszcze mocniej rozczarować niż pierwsza.

Kluczowy moment nastąpił w 79. minucie, kiedy Pogoń, walcząc do końca o swoje, wreszcie przełamała impas. Całą akcję rozpoczęło dośrodkowanie Madsa Aggera, które wywołało zamieszanie pod bramką gospodarzy. Po pierwszym, obronionym przez Buricia uderzeniu Filipa Cuicia, najlepiej w gąszczu nóg odnalazł się Hussein Ali. Jego potężna dobitka pod poprzeczkę dała Portowcom podstawy do radości — i właśnie tego gola można śmiało nazwać bramką na wagę utrzymania.

Portowcy, widząc szansę na trzy punkty, postawili wszystko na obronę wyniku. Broniąc się każdą możliwą metodą, wytrzymali napór gospodarzy do ostatniego gwizdka i zgarnęli tak potrzebne trzy punkty.

Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 0:1 (0:0)
0:1 Hussein Ali 79

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie