Petar Stojanović na bocznym torze w Legii. "Najtrudniejszy moment"
– To najtrudniejszy moment w mojej karierze – przyznał Petar Stojanović tuż po powrocie do ojczyzny. Słoweński obrońca od miesięcy nie dostaje szansy gry w Legii Warszawa i choć początki nad Wisłą były obiecujące, dziś znalazł się na marginesie.
Zanim trafił do Polski, Stojanović przyciągał uwagę jako nieustraszony nastolatek w Mariborze. Zdobyte tam zwycięskie nastawienie utrwalił w Dinamie Zagrzeb, a następnie szukał kolejnych wyzwań we Włoszech. W Serie A i Serie B zawsze musiał mierzyć się z twardszą rzeczywistością, jednak dopiero transfer do Ekstraklasy okazał się początkiem największej próby.
Początki w Warszawie zapowiadały się świetnie – Stojanović szybko się odnalazł i już niedługo po przyjeździe do Polski dołożył cegiełkę do zdobycia Superpucharu. Jednak entuzjazm szybko opadł, gdy klub zaczął notować coraz słabsze wyniki. Dzisiaj Legia znajduje się na 15. miejscu tabeli, z realnym zagrożeniem spadku.
„To jest najtrudniejsza sytuacja w mojej karierze. Mógłbym powiedzieć o tym bardzo dużo, ale wolę milczeć, bo obowiązuje mnie długoterminowy kontrakt z Legią”.
Po zmianie trenera Legii – gdy na ławkę trafił Marek Papszun – Słoweniec znalazł się na bocznym torze i od początku lutego nie dostał nawet minuty w oficjalnym meczu. Mimo doświadczenia i chęci walki nie mógł pomóc zespołowi wydostać się z kryzysu, co tylko potęgowało frustrację.
Słoweńcy rozpoczęli nowy etap już w niedzielę spotkaniem nieformalnym – część powołanych graczy zdecydowała się przyjechać wcześniej. Przed nimi najpierw sparingi z Węgrami (28 marca) i Czarnogórą (31 marca), choć selekcjoner Cesar od razu wie, że będzie musiał sobie poradzić bez gwiazd: kapitana Jana Oblaka i napastnika Benjamina Sesko.
Stojanović nie kryje, jak bardzo potrzebuje dziś otoczenia reprezentacji. „Cieszę się, że tu jestem. To mi naprawdę potrzebne, bo sytuacja w klubie nie ma dla mnie teraz znaczenia. Za każdym razem powołanie do kadry to dla mnie zaszczyt, a zapał na treningach i meczach pozostaje taki sam” – zapewnia.