Medialne spekulacje. To Michał Świerczewski pytał o zakup Legii?
Legia Warszawa, od lat zarządzana przez Dariusza Mioduskiego, znów jest na ustach kibiców i biznesmenów. Sensacyjnie pojawiły się pogłoski, że Michał Świerczewski, obecny właściciel Rakowa Częstochowa, mógł rozważać przejęcie stołecznego klubu. Póki co nie ma jednak jednoznacznych deklaracji – zainteresowany nie zaprzeczył, ale też nie potwierdził plotek.
Plotki przybrały na sile po wypowiedzi Piotra Wołosika, który w jednym z programów zdradził, że o ile jeszcze niedawno cena za Legię oscylowała wokół 100 milionów euro, dziś potencjalny nabywca musiałby wyłożyć aż dwa razy tyle. – Z wiarygodnego źródła dowiedziałem się, że już nie jest aktualna cena 100 milionów euro. Jeśli jest jakiś chętny, musi przygotować, uwaga, 200 milionów euro – komentował Wołosik, rzucając wyzwanie potencjalnym inwestorom.
Naturalne wydawało się przypuszczenie, że kolejnym na liście zainteresowanych może być Rafał Brzoska – założyciel InPostu i jeden z najgłośniejszych polskich przedsiębiorców. Tymczasem na światło dzienne zaczęły wychodzić mniej oczywiste doniesienia. Jak relacjonuje Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, nie Brzoska, a właśnie Świerczewski miałby być bohaterem tej transferowej sensacji.
– Pierwsza myśl? To pewnie Brzoska. Ale środowisko wskazuje kogoś innego – Michała Świerczewskiego – wyjaśniał Włodarczyk, jednocześnie podkreślając, że informacje te należy traktować jako niepotwierdzone plotki.
Zwrócił również uwagę, że z obozu Świerczewskiego płynęła jedynie zdawkowa odpowiedź: zainteresowany nie potwierdza, ale też nie zaprzecza medialnym doniesieniom.
- Trzeba to traktować w kategoriach plotek środowiskowych. Od razu jednak zaznaczam, że druga strona odpowiedziała tylko, że nie potwierdza, ale też nie zaprzecza. Realnie na dziś Legia nie jest na sprzedaż - dodał Włodarczyk.