Kerk odejdzie po ewentualnym spadku Arki
Sytuacja Arki Gdynia robi się coraz bardziej napięta – zespół zmierza w kierunku spadku z Ekstraklasy i coraz głośniej mówi się, że Sebastian Kerk nie zamierza pozostać w klubie na kolejny sezon. Niemiecki pomocnik, będący jednym z liderów Arki, już teraz ma na stole konkretne oferty, a chętnych do jego pozyskania jest wśród ligowej czołówki kilku. Szczególne zainteresowanie wykazuje Motor Lublin, gdzie personalne powiązania z dyrektorem Nikitoviciem mogą zadziałać na korzyść beniaminka. W kolejce ustawia się także Raków Częstochowa.
Sytuacja Arki Gdynia robi się coraz trudniejsza. Zespół balansuje na krawędzi spadku z Ekstraklasy, a sprawa może rozstrzygnąć się już w najbliższych dniach. Całościowo drużyna wypada przeciętnie, co tłumaczy obecność w strefie spadkowej, ale kilku zawodników wyraźnie się wyróżnia – jednym z nich jest Sebastian Kerk.
Niemiecki pomocnik notuje naprawdę udany sezon: cztery trafienia i siedem asyst sprawiły, że stał się kluczową postacią w Gdyni. Chociaż jego kontrakt z Arką obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, Kerk nie zamierza grać na zapleczu Ekstraklasy. Według informacji Weszlo.com – Niemiec ma jasne stanowisko w tej sprawie i po spadku odejdzie z klubu.
W polskiej lidze już ustawia się kolejka chętnych na pomocnika. Wspomniane źródło podaje, że “o Kerka pyta pół Ekstraklasy”. Szczególne zainteresowanie wykazuje Motor Lublin, którego nowym dyrektorem jest Veljko Nikitović – ten sam, który wcześniej sprowadzał Kerka do Arki. Jeśli transfer dojdzie do skutku, Lublin może liczyć na spore wzmocnienie drugiej linii. Do gry o Niemca włączył się również Raków Częstochowa, choć tu mowa na razie o wstępnym rozpoznaniu tematu.
Na tym nie koniec transferowych plotek z Gdyni: wśród zawodników, którzy mogą opuścić klub po spadku, wymienia się też Kamila Jakubczyka i Oskara Kubiaka. Arka prawdopodobnie nie obroni kluczowych nazwisk, jeśli Ekstraklasa stanie się dla niej tylko wspomnieniem.