GKS Katowice ogrywa Radomiaka. Pięć goli i kontrowersje

Rafał Górak
fot. Marcin Szymczyk

Fenomenalne trafienia, ożywiona dyskusja wokół decyzji sędziego Tomasza Kwiatkowskiego i ostateczna wygrana GKS Katowice – właśnie tak wyglądał piątkowy hit Ekstraklasy przeciwko Radomiakowi Radom. Kontrowersje narosły wokół uznania decydującej bramki i anulowania trafienia dla gości. W całym zamieszaniu błyszczał Bartosz Nowak, a piłka lądowała w siatce po imponujących akcjach. Katowiczanie opuścili strefę spadkową, choć Radomiak miał do sędziego niejedno „ale”.

GKS Katowice wrócił do gry w efektownym stylu, pokonując Radomiaka Radom 3:2 po meczu naszpikowanym emocjami, efektownymi bramkami oraz sporami o decyzje arbitra. Piątkowy wieczór na Nowej Bukowej przyniósł kibicom widowisko, które rozgrzało nie tylko boisko, ale i piłkarskie środowisko.

Już od pierwszych minut tempo narzucone przez obie drużyny było imponujące. Strzelanie rozpoczął Elves Balde z Radomiaka, popisując się skutecznym wykończeniem. Katowiczanie jednak niespecjalnie zamierzali zostać w tyle. Chwilę po tym okazję na odpowiedź wykorzystał Arkadiusz Jędrych głową, co okazało się już niemal jego znakiem rozpoznawczym. Atmosfera na trybunach gęstniała z każdą kolejną akcją.

Prawdziwą ozdobą meczu był gol Bartosza Nowaka z rzutu wolnego. Piłka idealnie przeszła nad murem i zatrzepotała w siatce, wywołując euforię wśród miejscowych fanów. Z kolei decydujący cios zadał Marcin Wasielewski, trafiając po efektownym woleju.

Końcówka okazała się istnym rollercoasterem emocji. Goście kwestionowali decyzję arbitra Tomasza Kwiatkowskiego, szczególnie po uznaniu bramki dla GieKSy, która padła tuż po wątpliwym faulu na Rafale Wolskim. Chwilę później Radomiak zdążył jeszcze wyrównać za sprawą Abdoula Tapsoby, ale VAR dopatrzył się pozycji spalonej i gol został anulowany.

Mnie jest szkoda, że nadchodzi przerwa na reprezentację. Ja taką Ekstraklasę chciałbym co trzy dni, tak jak europejskie puchary. "Meczycho!". Wspaniałe gole, interwencje, dużo też złych emocji, a to jest część futbolu. Ogromne gratulacje dla GieKSy za transformację. Brawa też dla Radomiaka, bo tam jest mnóstwo jakości.
Kamil Kosowski, Canal+ Sport

Po końcowym gwizdku gospodarze mogli świętować, bo to zwycięstwo pozwoliło im opuścić strefę spadkową. Radomiak z kolei zanotował już czwarty mecz z rzędu bez wygranej, co może budzić niepokój wśród sympatyków drużyny z Radomia.

Wybrane dla Ciebie