Derby Dolnego Śląska dla Zagłębia!
Śląsk Wrocław prowadził od 34. minuty i wydawało się, że kontroluje przebieg spotkania. Zagłębie Lubin miało jednak inne plany na drugą połowę i za sprawą dwóch rezerwowych odwróciło losy dolnośląskich derbów.
Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Levente Szabo przyjął piłkę w powietrzu i prawą nogą posłał ją do siatki. Stadion w Lubinie eksplodował. Zagłębie wygrało derby Dolnego Śląska ze Śląskiem Wrocław 2:1, a Węgier, który pojawił się na boisku zaledwie kilkanaście minut wcześniej, okazał się bohaterem tego spotkania.
Początkowo to gospodarze dyktowali warunki. Drużyna Leszka Ojrzyńskiego zdominowała pierwszą połowę pod względem posiadania piłki (72%), ale brakowało jej konkretów. Filip Szymczak ograł wprawdzie Mariusza Malca i wpadł w pole karne, lecz zwlekał z oddaniem strzału i obrońca zdążył naprawić swój błąd. Dąbrowski uderzył obok słupka, Banaszak główkował niecelnie. Zagłębie atakowało, ale nic z tego nie wynikało.
Śląsk ukarał rywala w 34. minucie. I to jak. Dembele razem z Samcem-Talarem rozklepali obronę gospodarzy w błyskawicznej kontrze, a prawoskrzydłowy podopiecznych Ante Simundžy wykończył akcję po asyście Francuza. Przed przerwą Alomerović musiał jeszcze bronić strzał Banaszaka. Do szatni drużyna z Wrocławia schodziła z jednobramkowym prowadzeniem.
Druga połowa zaczęła się idealnie dla Zagłębia. W 52. minucie po wrzutce z rzutu rożnego piłka spadła pod nogi Corluki. Bośniak miał zaskakująco dużo miejsca i pewnym strzałem prawą nogą doprowadził do wyrównania.
Gra została na moment przerwana z powodu zadymienia wywołanego odpaleniem rac. Gdy widoczność się poprawiła, obraz meczu się nie zmienił. Obie drużyny szukały drugiego trafienia. Christodoulou podłączył się do ataku gości, ale nie wykorzystał podania Dembele. Po stronie Zagłębia Ojrzyński sięgnął po rezerwy — w 68. minucie na boisku pojawili się Sypek, Szabo i Mlinarić. Chorwat od razu sprawdził Niemczyckiego kąśliwym strzałem, lecz bramkarz Śląska był na posterunku.
Kluczowy moment nadszedł w 85. minucie. Corluka, który wcześniej trafił do siatki, tym razem dołożył asystę. Szabo przyjął jego podanie w locie i z zimną krwią pokonał bramkarza gości.
Śląsk próbował jeszcze odpowiedzieć w doliczonym czasie. Mecz stracił na chwilę rytm, gdy Banaszak musiał opuścić boisko z kontuzją, zastąpiony przez Maksymiliana Stangreta. W 97. minucie obrońcy Zagłębia zablokowali uderzenia Stangreta i Macenki. Więcej sytuacji goście sobie nie wypracowali.
Zagłębie Lubin - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
0:1 Piotr Samiec-Talar 34
1:1 Josip Corluka 52
2:1 Levente Szabo 85