Arka Gdynia rozstaje się z Dariuszem Banasikiem po nieudanej walce o utrzymanie
Dariusz Banasik nie zdołał zatrzymać Arki Gdynia w Ekstraklasie. Po bolesnej porażce z Rakowem Częstochowa i spadku do I ligi, klub podziękował szkoleniowcowi za współpracę. To nie pierwszy trudny moment w karierze trenera, który żegna się z Trójmiastem po zaledwie kilku tygodniach pracy. Decyzja zapadła tuż po ostatnim gwizdku sezonu.
Arka Gdynia oficjalnie zamknęła rozdział z Dariuszem Banasikiem na ławce trenerskiej, żegnając się z nim po krótkim, ale intensywnym okresie w PKO Ekstraklasie. Po spadku, który już wcześniej stał się faktem, sobotni mecz z Rakowem Częstochowa tylko podkreślił problemy żółto-niebieskich.
Gdynianie pojechali do Częstochowy bez złudzeń. Raków, który wciąż liczył się w walce o pozycje premiowane europejskimi pucharami, zdecydowanie wykorzystał słabość rywala. Trzy bramki – autorstwa Marko Bulata, Jonatana Brauta Brunesa oraz Jeana Carlosa Silvy – przesądziły o rezultacie. Arka nie potrafiła odpowiedzieć, a mecz stał się symbolicznym podsumowaniem nieudanego sezonu.
Jak poinformował klub w oficjalnym oświadczeniu, Banasik pożegnał się z funkcją trenera niedługo po końcowym gwizdku. W komunikacie podkreślono: "Dziękujemy za podjęcie się zadania, Trenerze, i życzymy powodzenia w dalszej karierze szkoleniowej!" Szkoleniowiec zmienił Gdynię na początku kwietnia, obejmując zespół w sytuacji pożarowej, lecz nie był w stanie zatrzymać gwałtownego spadku formy.
Dariusz Banasik poprowadził Arkę do jednej wygranej (w debiucie), zanotował trzy remisy oraz cztery porażki. Tak bilans raczej nie może należeć do tych, które chętnie wspomina się po latach.
To kolejny punkt w bogatej trenerskiej karierze Banasika, który wcześniej prowadził między innymi Radomiaka Radom, GKS Tychy czy Znicz Pruszków. Nowego szkoleniowca Arka na razie jeszcze nie wybrała, a przed klubem trudne zadanie – szybka odbudowa i walka o powrót na najwyższy szczebel w kolejnym sezonie Betclic I ligi.