Dyrektor sportowy Zagłębia traci zaufanie
Zagłębie Lubin zaskakuje w tym sezonie PKO Ekstraklasy, walcząc o europejskie puchary. Jednak ostatnie tygodnie przyniosły spadek formy, a pozycja dyrektora sportowego Rafała Ulatowskiego mocno się osłabiła. Właściciele klubu są niezadowoleni z pracy pionu sportowego, zwłaszcza po zimowym okienku transferowym, co może doprowadzić do głośnego rozstania z doświadczonym działaczem.
Zagłębie Lubin w sezonie 2025/26 radzi sobie wyraźnie lepiej niż oczekiwano – zamiast bić się o utrzymanie, plasuje się w czołówce Ekstraklasy i realnie myśli o awansie do eliminacji europejskich pucharów. Na finiszu rozgrywek klub zajmuje 6. miejsce z 45 punktami, tracąc jedynie punkt do Jagiellonii i Rakowa. Jednak ostatnie tygodnie przyniosły wyraźne osłabienie formy zespołu, co odbiło się także na ocenie pracy sztabu zarządzającego sportem w klubie.
Według informacji Filipa Trokielewicza z tygodnika „Piłka Nożna”, pozycja Rafała Ulatowskiego, dyrektora sportowego Zagłębia, jest coraz słabsza. W lubińskich kuluarach mówi się o możliwej zmianie na tym stanowisku. Właściciele, reprezentowani przez KGHM, wyrażają niezadowolenie z funkcjonowania pionu sportowego, zwłaszcza po niezbyt udanym zimowym okienku transferowym, które nie przyniosło oczekiwanych wzmocnień. To właśnie na tej podstawie oceniają pracę Ulatowskiego i jego zespołu, co może doprowadzić do zakończenia współpracy.
Filip Trokielewicz podkreślił, że choć decyzja o odejściu Rafała Ulatowskiego nie została jeszcze podjęta, jego notowania znacząco spadły i sytuacja w klubie jest napięta. To zaskakujące, bo dotychczas Zagłębie było pozytywnym zaskoczeniem sezonu, a jednak problemy za kulisami dają o sobie znać.