Trener Mainz nie kryje uznania dla Potulskiego. „Gra, jak 35-letni weteran”
To rzadko się zdarza, by o 18-letnim stoperze w Bundeslidze trener mówił z takim uznaniem – Kacper Potulski nie zwalnia tempa w FSV Mainz, a Urs Fischer nie szczędzi mu pochwał. Szkoleniowiec nie ukrywa, że polski obrońca gra z dojrzałością, której mógłby mu pozazdrościć niejeden weteran. Ta kariera dopiero się rozkręca, a już budzi entuzjazm nie tylko w klubie, lecz także wśród fanów za Odrą.
Kacper Potulski robi coraz większe wrażenie na niemieckich boiskach i z tygodnia na tydzień przyciąga coraz większą uwagę zarówno kibiców, jak i ekspertów. Obrońca, który wyróżnia się pewnością siebie i opanowaniem, regularnie pojawia się w pierwszym składzie FSV Mainz i, co ciekawe, zbiera nieprzerwane pochwały za dojrzałość, jakiej nie powstydziłby się żaden stary ligowy wyga.
W Polsce już szeptano, że Potulski w końcu doczekał się poważnej szansy w Bundeslidze, a za Odrą rozważnie waży się każde jego zagranie. Trzeba przyznać, że młody stoper nie zawodzi. W aktualnym sezonie uzbierał już 20 występów, a na swoim koncie dopisał gola oraz asystę. To wszystko w wieku zaledwie 18 lat. Przełożyło się to również na wyraźny wzrost wyceny – według serwisu Transfermarkt jego wartość sięga już 2,5 miliona euro.
Nie przepadło to oczywiście uwadze trenera FSV Mainz. Urs Fischer nie owijał w bawełnę na konferencji cytowanej przez serwis Ligainsider.de. Trener zaskakująco otwarcie zasugerował, że takiego debiutanta rzadko kiedy się spotyka:
Chłopak ma 18 lat, dołącza do drużyny i gra jak 35-letni weteran. Wciąż musi od czasu do czasu „spłacać swoje długi”, ale te błędy są po prostu częścią procesu uczenia się. Musi się z nich uczyć; to się zdarza każdemu młodemu zawodnikowi. Naprawdę muszę powiedzieć: podoba mi się ten chłopak.
W niemieckich mediach już pojawiają się głosy, że jeżeli Potulski utrzyma taką formę, selekcjoner reprezentacji Polski prędzej czy później zwróci na niego uwagę. Tym bardziej, że defensor gra solidnie na poziomie Bundesligi, co stanowi przepustkę do wielkiej piłki i… kolejnych reprezentacyjnych powołań.
Póki co Potulski pozostaje filarem młodzieżówki prowadzonej przez Jerzego Brzęczka. Jednak jego dobra postawa w klubie niewątpliwie rozbudza apetyt, by zobaczyć go też w dorosłej kadrze. A mając na uwadze zaufanie trenera i szacunek, jakim cieszy się już teraz, trudno się dziwić rosnącemu zainteresowaniu nie tylko ze strony niemieckich mediów, ale i fanów znad Wisły.