Olise show! Bayern od 0:1 do 5:1 w Lipsku! Opcja walec
Gospodarze na początku nie odpuszczali - RB Lipsk prowadził po przerwie i miał Bayern Monachium na deskach. Prowadzenie 1:0 było bezsprzecznie najniższym wymiarem kary dla Bawarczyków. Jednak w drugiej połowie mistrzowie Niemiec szybko włączyli tryb "walec". Trzy asysty i gol Michaela Olise, golkiper Manuel Neuer na posterunku, rywale popełniają koszmarne błędy… W efekcie Lipsk zostaje wręcz rozjechany 1:5, a Bayern powiększa przewagę na szczycie Bundesligi. Show na wyjeździe – wcale nie po idealnej grze.
Na przerwę piłkarze RB Lipsk schodzili z prowadzeniem i trudno było przypuszczać, że ta noc zakończy się ich blamażem przed własną publicznością. Faworyzowany Bayern Monachium długo nie potrafił znaleźć recepty na rywala. Kluczowym momentem okazał się koncert Michaela Olise – zawodnik pojawił się z ławki, by rozmontować Lipsk i poprowadzić lidera Bundesligi do rozgromienia przeciwnika.
Gospodarze zaczęli jak z nut. Już w pierwszej części meczu RB Lipsk wypracował kilka groźnych okazji pod bramką Manuela Neuera, tylko że skuteczność podopiecznych Ole Wernera mocno kulała, momentami wręcz raziła. Gol w 20. minucie – firmowana przez Romulo akcja – zaskoczył przyjezdnych, ale ci mogli mówić o szczęściu, że do przerwy wynik nie był wyższy. Dwie bardzo dobre sytuacje zmarnował Antonio Nusa, a po stronie Bayernu w pierwszej połowie gwiazd w ogóle nie było widać.
Bramkarz mistrzów Niemiec miał tego wieczora ręce pełne roboty. Manuel Neuer niejednokrotnie ratował kolegów po potknięciach defensywy. Lipsk miał Bayern na widelcu, ale mógł żałować niewykorzystanych szans – tym bardziej, gdy w 29. minucie Nicolas Seiwald ostro sfaulował Leona Goretzkę i dostał tylko żółtą kartkę, choć goście domagali się czerwieni dla pomocnika gospodarzy. Bawarczycy nie mogli się nadziwić, że rywal nie został wtedy osłabiony.
Po zmianie stron obraz gry odmienił się kompletnie. Bayern wrócił odmieniony – już po pięciu minutach drugiej połowy Strasbourg Gnabry wykorzystał błąd gospodarzy i doprowadził do wyrównania. Kolejne trafienie to efekt kolejnej indywidualnej wpadki RB Lipsk: fatalny błąd Ridle Baku zamienił na gola Harry Kane. Gospodarze stracili rezon, a maszyna Tuchela tylko się rozpędzała.
Na murawie błyszczał Michael Olise – w niespełna 35 minut zaliczył trzy asysty oraz dołożył bramkę, urządzając sobie spektakl na oczach zszokowanych kibiców Lipska. Trzeciego gola dla liderów zdobył Jonathan Tah po składnej akcji z udziałem Olise, czwartą bramkę dołożył Aleksandar Pavlović, a show zamknął sam francuski pomocnik, wpisując się na listę strzelców w samej końcówce.
Katastrofalna druga połowa RB Lipsk i koncertowy popis rezerwowego gościa. Bayern wykańcza gospodarzy 5:1, nie grając nawet wielkiego widowiska – szybka demolka w stylu lidera ligowej tabeli. Bilans bramek: 71-14, dorobek punktowy – 50. Z taką formą, wydaje się, konkurencja może jedynie oglądać plecy Bawarczyków.
Wynik meczu i lista strzelców mówią same za siebie, ale warto przypomnieć pełne składy uczestników tej demonstracji siły. Po stronie RB Lipsk na murawie pojawili się m.in. Romulo (gol), Antonio Nusa (zmarnowane szanse) czy Christoph Baumgartner (który zaliczył jeden z kluczowych błędów prowadzących do bramek). U Bayernu poprowadziło to do mocnych zmian – pojawili się tacy zawodnicy jak Joshua Kimmich, Jamal Musiala, a Michael Olise odcisnął piętno na tym spotkaniu jak mało kto.
RB LIPSK - BAYERN MONACHIUM 1:5 (1:0)
1:0 Romulo 20
1:1 Serge Gnabry 50
1:2 Harry Kane 67
1:3 Jonathan Tah 83
1:4 Aleksandar Pavlović 85
1:5 Michael Olise 88