Widzew Łódź kusi skrzydłowego: dwa miliony euro za transfer i rekordowa pensja
Transferowa gorączka w Widzewie Łódź nabiera tempa – klub nie powiedział ostatniego słowa i głośno komunikuje, że jest gotowy wydać po dwa miliony euro na skrzydłowego oraz stopera. Oferowane kwoty, zarówno za transfery, jak i w kontekście pensji – nawet do 750 tysięcy euro rocznie – wywołują poruszenie w całej Ekstraklasie. Wiosną przebudowany Widzew zamierza walczyć nie tylko w lidze, ale i Pucharze Polski.
Widzew Łódź nie zamierza osiadać na laurach po zimowej ofensywie transferowej. Drużyna, która tylko w tym oknie transferowym sięgnęła już po głośne nazwiska jak Osman Bukari czy Bartłomiej Drągowski, właśnie szykuje kolejne wzmocnienia.
Nieoficjalnie wiadomo, że klub nadzorowany przez Roberta Dobrzyckiego zainwestował już blisko 20 milionów euro w nowe twarze. Jednak zdaniem Piotra Koźmińskiego, zimowa kwota transferowa może urosnąć jeszcze bardziej – już niedługo pidobnie padnie magiczna granica dwudziestu milionów.
Popularny łódzki zespół prowadzi teraz poszukiwania skrzydłowego i środkowego obrońcy. Obie pozycje mają zostać obsadzone zawodnikami, których Widzew jest gotów ściągnąć za po dwa miliony euro za transfer każdego – taką ofertę przekazano niedawno za pośrednictwem platformy TransferRoom. Jeszcze bardziej szokują kwoty, jakie klub oferuje potencjalnym nowym piłkarzom: roczna pensja rzędu 750 tysięcy euro to poziom w Ekstraklasie niemal nieosiągalny.
W Łodzi pojawiły się już grube nazwiska – nieoficjalnie wiadomo, że tacy gracze jak Osman Bukari czy Andi Zeqiri mogą liczyć nawet na ponad milion euro rocznie. Media spekulują, że przy podobnych warunkach do klubu może dołączyć również Przemysław Wiśniewski.
Odmieniona szatnia Widzewa stawia sobie ambitne cele – „Czerwono-Biało-Czerwoni” przystąpią do rundy wiosennej z piętnastej lokaty w tabeli, ale apetyty są zdecydowanie większe. Drużyna zamierza pogodzić walkę o ligowy byt z równoległą rywalizacją o Puchar Polski i już wie, że w ćwierćfinale trafi na GKS Katowice.