Transfer Ariela Mosóra na razie wstrzymany
Na początku stycznia wydawało się, że Ariel Mosór lada moment zostanie piłkarzem Arki Gdynia. Sytuacja zmieniła się jednak po niespodziewanym ruchu Rakowa Częstochowa, który sprzedał Apostolosa Konstantopoulosa do Jagiellonii Białystok. W efekcie klub z Częstochowy nie chce stracić kolejnego stopera, co zawiesza transfer Mosóra do Trójmiasta. Wszystko zależy od tego, czy Raków znajdzie nowego defensora przed końcem okienka.
Ariel Mosór już miał być piłkarzem Arki Gdynia, ale kruche plany rozbiły się o kolejne transferowe zawirowania. Raków Częstochowa niespodziewanie sprzedał Apostolosa Konstantopoulosa, co całkowicie zmieniło układ sił przed startem rundy.
Prezes Arki, Wojciech Pertkiewicz, jeszcze niedawno nie krył, że transfer Mosóra jest bardzo blisko.
– Czekamy na drugiego środkowego obrońcę. Ariel Mosór ciągle znajduje się na naszym celowniku. Decydujące okażą się ruchy Rakowa Częstochowa. Gdyby do tego klubu dołączył Paweł Dawidowicz, byłoby łatwiej, ale nie wydarzy się to z dnia na dzień. Realnie liczymy się z taką sytuacją, że pierwszy mecz zagramy w obecnym składzie. Mam nadzieję, że po spotkaniu z Radomiakiem Ariel trafi do nas – zadeklarował Pertkiewicz.
Optymizm prezesa szybko wyhamował, gdy okazało się, że Raków zdecydował się na sprzedaż Konstantopoulosa do Jagiellonii Białystok. Taki ruch sprawia, że trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym Medaliki pozbywają się w tym samym czasie dwóch środkowych obrońców. Odejście Mosóra do Arki zostało więc zawieszone na kolejne dni.
Raków intensywnie poszukuje teraz lewonożnego stopera.
Raków cały czas szuka lewonożnego stopera. Od tego w dużej mierze zależy przyszłość Ariela Mosóra. Jeśli miałbym typować, to w klubie do końca okienka pojawi się jeszcze obrońca. Gdy tak się stanie, Ariel najprawdopodobniej dostanie zgodę na odejście do Arki Gdynia
Na razie jednak Mosór musi czekać. Od kiedy dołączył do Rakowa, w barwach nowego pracodawcy wystąpił tylko w szesnastu spotkaniach. Nie podbił zaufania szkoleniowca Marka Papszuna i na kolejny występ w Ekstraklasie czeka od sierpnia.
Jedno jest pewne – przyszłość 22-letniego stopera rozstrzygnie się, gdy Raków zadba o zabezpieczenie środka defensywy. Dopiero wtedy przenosiny do Gdyni nabiorą realnych kształtów.