Real Madryt nie wstrzyma sprzedaży Kubo. Możliwy zysk nawet 30 mln euro
Transferowa saga wokół Takefusy Kubo nabiera tempa, bo Real Madryt wcale nie zamierza blokować jego odejścia z Realu Sociedad. Klub ze stolicy Hiszpanii, mimo klauzuli odkupu, woli zgarnąć potężny procent od kolejnego transferu Japończyka. Jeśli ktoś aktywuje klauzulę odejścia w wysokości 60 mln euro, na konto Realu trafi aż połowa tej zawrotnej kwoty.
Real Madryt zaskakuje kibiców transferowym pragmatyzmem – zamiast walczyć o powrót Takefusy Kubo na Santiago Bernabeu, jest gotowy zgarnąć okazały zarobek za transfer Japończyka z Realu Sociedad. Sprawę nagłośnił serwis Defensa Central, wskazując, że zarówno Xabi Alonso, jak i Florentino Perez nie przewidują sprowadzenia pomocnika z powrotem do Madrytu.
Takie podejście nie bierze się znikąd. Królewscy mają prawo do połowy kwoty transferowej za Kubo. To oznacza, że jeśli pojawi się chętny na zapłacenie 60 mln euro klauzuli wykupu wpisanej w kontrakt Japończyka, madrycki klub od razu zainkasuje aż 30 mln euro. Dla porównania – piłkarz rozegrał dotychczas w tym sezonie tylko dziesięć spotkań i trafił do siatki zaledwie raz, ale jego talent wciąż ściąga na niego uwagę angielskich zespołów.
Jak podaje Defensa Central, w madryckim klubie po prostu nie widzą miejsca dla Kubo – konkurencja w ofensywie Realu jest tak mocna, że powrót Japończyka mógłby nie mieć większego sensu sportowego. Trener i zarząd najwyraźniej nie mają na niego planu, a zawodnik sam nie wykazuje szczególnego zainteresowania powrotem do stolicy Hiszpanii.
Real Madryt nie zamierza przeszkadzać w sprzedaży Kubo, jeśli Real Sociedad otrzyma za niego korzystną ofertę. Klub może być więcej niż zadowolony z udziału w podziale transferowej kwoty.