Młody bramkarz FC Barcelony wzbudza poważne zainteresowanie we Włoszech i Niemczech
Już teraz o tym chłopaku mówi się coraz częściej nie tylko w Katalonii. Golkiper FC Barcelona, Aron Yaakobishvili, wypożyczony do FC Andorra, regularnie wychodzi na boisko w drugiej lidze hiszpańskiej. Jak podaje Fabrizio Romano, jego postawa nie przeszła bez echa w Europie – coraz baczniej obserwują go kluby z Włoch i Niemiec.
Aron Yaakobishvili – 19-letni bramkarz należący do FC Barcelony, ale na co dzień grający w barwach FC Andorra – przyciągnął uwagę klubów z topowych lig Europy. Według informacji przekazanych przez Fabrizio Romano, młody Węgier został zauważony przez skautów drużyn z Włoch i Niemiec. Wszystko za sprawą jego imponujących występów w La Liga 2.
Od początku wypożyczenia do Andorry Yaakobishvili dostał szansę regularnej gry na seniorskim poziomie. Właśnie tam, na zapleczu hiszpańskiej ekstraklasy, zbudował sobie nie tylko pewność siebie, ale przede wszystkim pozycję jako solidny punkt drużyny. Doceniane są jego umiejętności związane z grą nogami, refleks na linii oraz spokój – trudno przecenić te atuty u współczesnego bramkarza.
Barcelona nie spuszcza go z oka
Choć młody golkiper jeszcze nie zadebiutował w pierwszym zespole Barcelony, wskazywano go już do kadry meczowej kilka razy. Takie decyzje sztabu są wyraźnym dowodem, że w Katalonii nie zamierzają mu się przyglądać obojętnie. Zresztą, realia na Camp Nou są takie, że nawet talent z taką opinią jak Yaakobishvili nie ma łatwej drogi do wyjściowej jedenastki – konkurencja na tej pozycji jest gigantyczna.
Dlatego kiedy pojawiła się opcja wypożyczenia do Andorry, nikt w klubie nie miał wątpliwości. Tylko tam mógł liczyć na regularne minuty i prawdziwą odpowiedzialność, zamiast wegetować na ławce rezerwowych. – W Andorze nabrał pewności i systematyczności, co w Barcelonie – bez gry – byłoby praktycznie nieosiągalne – przekonują osoby z otoczenia zawodnika.
Wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. Regularna gra oznaczała także, że o jego postępach szybko zrobiło się głośno poza Hiszpanią. Zainteresowanie z Włoch i Niemiec wyraźnie sygnalizuje, jak bardzo rozwinął się w nowym środowisku, a przecież wciąż czeka go powrót na Camp Nou po sezonie.
FC Barcelona zachowuje jednak spokój – klub ma pełną kontrolę nad przyszłością młodego bramkarza i zamierza, jak podkreślają hiszpańskie media, samodzielnie zadecydować o następnym kroku po zakończeniu rozgrywek. O tym, że atmosfera wokół Yaakobishviliego nabiera tempa, nikt już na Półwyspie Iberyjskim nie wątpi.