Łukasz Piszczek odrzucił duże pieniądze. Wybrał Tychy
Tuż po przejęciu GKS Tychy, Łukasz Piszczek znalazł się w centrum zainteresowania nie tylko kibiców pierwszej ligi. Były reprezentant Polski miał na stole znacznie atrakcyjniejszą finansowo ofertę, jednak wybrał spokojniejszą ścieżkę rozwoju.
Łukasz Piszczek poprowadzi GKS Tychy i jest to pierwsze tak poważne trenerskie wyzwanie byłego reprezentanta Polski. Tuż przed podpisaniem kontraktu, pojawiła się propozycja z klubu, który znany jest z mocnych transferów i głośnych ruchów kadrowych.
Wieczysta Kraków, w której już dwukrotnie w tym sezonie zwalniano trenerów, wyciągnęła do Piszczka rękę z ofertą, która mogła uczynić go jednym z najlepiej zarabiających szkoleniowców w Polsce. Tego typu kuszenie pieniędzmi nie wystarczyło, by nakłonić byłego obrońcę Borussii Dortmund do porzucenia swojej wizji kariery.
Według informacji Dominika Pasternaka, Wieczysta naprawdę była gotowa rozwiązać problem szkoleniowca raz i dobrze, przekraczając finansowe standardy. Mimo to Piszczek nie zdecydował się na taki ruch, a decydujące było nie tylko bezpieczeństwo sportowego projektu, lecz także możliwość pracy w stabilnych warunkach. W Wieczystej, od początku znalazłby się pod ogromną presją – klub od lat wywiera ją niemal na każdym trenerze. Właśnie ta ciągła gonitwa za wynikiem była dla Piszczka argumentem, by nie podpisywać kontraktu, choć warunki finansowe rzeczywiście kusiły.
W GKS-ie Tychy czeka go nie lada wyzwanie. Po 16 kolejkach drużyna z Górnego Śląska okupuje strefę spadkową, choć jeszcze przed sezonem celem miała być walka o awans do Ekstraklasy. Piszczek buduje więc swoją pozycję nie na szybkim sukcesie czy rekordowych zarobkach, lecz na długofalowym rozwoju: swoim jako trenera oraz całej drużyny.
To jego pierwsza praca na tak wysokim szczeblu – wcześniej odpowiadał za LKS Goczałkowice-Zdrój i spędził kilka miesięcy w sztabie szkoleniowym Borussii Dortmund u boku Nuriego Sahina. Wybór GKS-u Tychy pokazuje, że Piszczek woli stawiać na sportową wizję, nie tylko na wynik czy portfel. Przed nim dużo pracy nad ustabilizowaniem gry i wyjściem drużyny z kryzysu.