Huja na wylocie z Pogoni. Klub ustalił cenę, jest lista chętnych
W Pogoni Szczecin zmiana trenera wywróciła układ sił, a Marian Huja, choć niedawno grał pierwsze skrzypce, dziś coraz mocniej zbliża się do wyjazdu. Zagranica kusi, polskie kluby też czują temat, ale cena może ostudzić niejednego chętnego. Historia defensora z Portugalii pisze kolejny rozdział – nadchodzą kluczowe decyzje.
Marian Huja nieźle zaczął grę w PKO Ekstraklasie zdobywając 2 bramki i stając się pewnym punktem obrony u trenera Roberta Kolendowicza. Kiedy jednak stery w Pogoni Szczecin przejął Thomas Thomasberg, kariera portugalskiego defensora w polskim klubie zaczęła hamować. Duński szkoleniowiec zwyczajnie nie widzi Huji w swojej podstawowej jedenastce.
O tym, że defensor może zmienić otoczenie jeszcze tej zimy, informowaliśmy już wcześniej – według ustaleń Pogoń aktywnie szuka rozwiązań, które byłyby korzystne finansowo, a sam zawodnik nie zamierza spędzić reszty sezonu na ławce. Pytanie brzmi: dokąd ruszy Huja?
W grze Casa Pia, Slovan, Dinamo 1948 i... polskie kluby
Lista zainteresowanych rośnie. Według najnowszych doniesień swoje zainteresowanie Hują zgłasza kilka ekip – to m.in. Casa Pia z Portugalii, Slovan Bratysława, Go Ahead Eagles, Dinamo 1948, Sabah oraz CSKA 1948. Na tym nie koniec. Temat Huji zahaczył również o rodzimą Miedź Legnicę oraz Wisłę Kraków. Zainteresowanie jest więc rozrzucone i geografią, i poziomem sportowym.
Co ciekawe, Huja ma ważny kontrakt z Pogonią aż do lata 2027 roku, z możliwością przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. To daje klubowi ze Szczecina mocną pozycję negocjacyjną, choć na rynku polskim kwota odstępnego może stać się zaporowa.
Pogoń stawia sprawę jasno: oczekuje 700 tys. euro
Jak ustaliliśmy, szczecinianie chcieliby odzyskać całą sumę zainwestowaną w sprowadzenie portugalskiego defensora – to blisko 700 tysięcy euro, uwzględniając transfer plus prowizje. Marian Huja będzie mógł zmienić klub, jeśli znajdzie się zespół gotów wyłożyć taką sumę – choć, zdaniem wielu, w Polsce niełatwo będzie znaleźć chętnego na taki wydatek. Nie można więc wykluczyć, że defensor wyjedzie zagranicę albo do porozumienia dojdzie na nieco innych warunkach niż pierwotnie zakładano.