Cracovia żegna kluczowego napastnika. Filip Stojilković przenosi się do Włoch
Filip Stojilković, uznawany za najlepszego gracza ofensywy Pasów w tym sezonie, właśnie pożegnał się z zespołem, przechodząc na stałe do włoskiej Pisy. Klub oficjalnie ogłosił transfer, który finansowo plasuje się w ścisłej czołówce historii krakowskiej drużyny.
Cracovia potwierdziła odejście swojego najlepszego napastnika ostatnich miesięcy. Filip Stojilković, który był motorem napędowym ofensywy zespołu spod Wawelu, dołączył na zasadzie transferu definitywnego do włoskiej Pisy. Tę informację klub ogłosił tuż przed rozpoczęciem rundy wiosennej, co tylko podkręciło nastroje wśród kibiców z Krakowa.
Ekipa Pasów imponowała formą tuż po rozpoczęciu sezonu. Jeszcze kilka tygodni temu mówiło się nawet o szansach na mistrzostwo Polski, jednak potem drużyna zaliczyła wyraźny spadek. Ostatnie kolejki pokazały, że powrót do czołówki z nowym liderem może być trudniejszy, niż się wydawało. Na domiar złego, tej zimy z Krakowa odszedł nie tylko Stojilković, ale także inni kluczowi piłkarze, między innymi Mikkel Maigaard, który przeniósł się do Wieczystej Kraków.
Transfer do Pisy można uznać za jeden z największych w historii Cracovii pod względem kwoty odstępnego. Według informacji "Sky Sport Deutschland", włoski klub zapłacił za Szwajcara około trzech milionów euro. Oficjalny komunikat potwierdził, że napastnik dołączył do Pisy na stałe, a nowy kontrakt obowiązuje do końca czerwca 2028 roku.
Stojilković dołączył do Cracovii dopiero na początku tego sezonu, a już zdążył wyrobić sobie opinię snajpera, który potrafi rozstrzygać kluczowe mecze. W ciągu ostatnich miesięcy rozegrał 19 spotkań, w których zdobył siedem bramek i dołożył trzy asysty. Te liczby mówią same za siebie – trudno będzie załatać powstałą właśnie lukę w ataku. "Transfermarkt" wyceniał Szwajcara tuż przed transferem także na około trzy miliony euro, co dobitnie pokazuje jego wartość na rynku.
Nic dziwnego, że wokół transferu narosło sporo emocji wśród kibiców Cracovii, którzy już wcześniej musieli pogodzić się z odejściem kilku ważnych nazwisk. Pozostaje pytanie, jak zareaguje na te zmiany zespół oraz trener, a przede wszystkim – jak w nowych realiach będzie wyglądała walka o europejskie puchary.